|   |
Sprawozdanie Suryny vel
Dębickiego |
Lucjan Feldman (ed)
|
20 IV
2003 |
Inne teksty
i recenzje
Józefa
Lewandowskiego
|
|
12 VIII 2000
przedruk za zgodą
i wiedzą autora.
Faksymil
sprawozdania

|
Niewidoczne permalinki natychmiast po akapitach. - wykonaj: "Zaznacz wszystko" by je zobaczyć.
|
|
|
SPRAWOZDANIE SURYNY
vel DĘBICKIEGO [#p01]
Od Zagłady minęło ponad pół wieku. Podstawowe fakty są
ustalone, wiemy co sądzić o głównych wydarzeniach
i ich aktorach, o działaniach, zaniechaniach
i ideologiach. Od czasu do czasu ujawniają się nowe dane,
ale skoro znamy podsumowanie, trudno ekscytować się faktami
z natury rzeczy incydentalnymi. Jest i inna przyczyna
przytępienia odczuć. W dokumentacji Zagłady napotyka
się tyle zjawisk nie mieszczących się w imaginacji, że
chcąc- niechcąc badacz obojętnieje. Dotyczy to również tekstów
żydożerczych, jest ich tyle, że nowe sformułowania starych
fobii nie robią większego wrażenia. Ale...
[#p02]
W 1997r. w Londynie zbierałem
materiały do pracy zahaczającej
o Zagładę, wertowałem akta Studium Polski Podziemnej
(dalej: SPP) i Instytutu im. gen.
Władysława Sikorskiego (dalej: IS).
W SPP natrafiłem na niepodpisany
i niedatowany 4-stronicowy maszynopis
z lat II wojny światowej, zatytułowany
"Sprawozdanie p. Suryny
vel Dębickiego. Kwestia żydowska w Polsce - w czasie
wojny." Dokument przykuł moją uwagę. Zamiast
wyjaśnień posłużę się dłuższą cytatą: |
| |
[#p03]
|
Zrobimy wszystko, by nie dopuścić żydów do kierowania
Polską po wojnie. Nikt i nic nas nie powstrzyma.
Wykorzystamy początkowy chaos bezpośrednio po załamaniu się
Niemiec i żydów wraz z pozostałymi Niemcami wyrżniemy.
Kto nam co zrobi? Będzie trwało jeden, dwa dni i po
wszystkiem. |
| |
[#p04]
|
Co powie zagranica - niech mówi co chce. Polska i tak
będzie, nie osiedlą przecie murzynów na ziemiach Polski. Rosja
będzie słaba. Zresztą każdy będzie miał tyle do roboty, że
zapomną o tym. Wreszcie co nam mogą zrobić i kto? Krzyk
tylko straszny pójdzie po świecie i na tym koniec. Nie dadzą
kapitałów - jest dla czego i za co cierpieć, mamy w tym
rutynę - będzie Polska dla Polaków. Zresztą sami żydzi po pewnym
czasie zwietrzą interes i dadzą pieniądze. |
| |
[#p05]
|
Tak było z Niemcami. A czy żydzi nie zasługują na
swój los, jak zachowywali się podczas wojny, co robili pod
okupacją sowiecką, czym byli przed wojną? Będzie to nie zemsta
a kara, wymierzenie sprawiedliwości dziejowej. Tego, żeby
nas alianci okupowali za karę bać się nie potrzebujemy. |
| |
[#p06]
|
Rozdzielą nas między Czechów i Litwinów - damy sobie
sami radę. Zresztą będzie to odwet, działanie w efekcie
[sic!], więc ani Rząd nic nie może wobec zagranicy ponosić
za to odpowiedzialności, ani cały Naród, bo sprawcami będą
ci 'źli Polacy.' Niemców przecież też dzielą na tych 'złych'
i 'dobrych.' |
[#p07]
|
|
| top |
Tekstów żydożerczych w Polsce przed wojną, za okupacji,
jak i po niej, nie brakowało, ten jednak tekst szedł jednak
dalej niż znane. Najbliższe p. Surynie vel Dębickiemu było
pisane w toku Zagłady dzieło ideologa katolickiej 'Unii',
Feliksa Konecznego "Cywilizacja żydowska" postulujące wytępienie
Żydów, gdyż 'odżydzenie, jeżeli nie jest
radykalne, zmienia się w zażydzenie'. Koneczny
jednak cofał się przed określeniem, jak odżydzenie ma nastąpić .
Tych zahamowań nie ma autor Sprawozdania. Wie co, jak
i kiedy należy zrobić.
[#p08]
Marzy mu się również wymordowanie pozostałych w Polsce
Niemców, ale pisze o nich bez nienawiści, jaką żywi do Żydów.
Nie uważa za stosowne czynienie między Żydami zróżnicowań, co
jednak niektórzy autorzy antysemickich elaboratów czynili.
[#p09]
Przyczyny jadu? Poza koronnym argumentem współpracy
z Sowietami wytacza przypadki podniesione do rangi
uogólnienia, że jakiś Żyd zapłacił połowę należnego za kupiony
przedmiot. Albo współpraca z Niemcami w rabowaniu
polskiego majątku. Niczego, co przeczy jego zdaniu, nie widzi.
Jego antysemityzm jest ugruntowany, wszystko co się przytrafi,
stanowić będzie dlań pożywkę.
[#p10]
Nie kryję, dokument mnie poruszył, czytając miałem uczucie
zetknięcia się z brudem i podłością, trudno byłoby
oczekiwać czegoś innego. Tu jednak chciałbym powstrzymać się od
wyrażania uczuć i zająć się racjonalną analizą dokumentu.
[#p11]
Kto go napisał, kiedy, w jaki sposób trafił do Londynu,
jaki cel - bliższy i dalszy - przyświecał autorowi?
Pytania są konkretne, ale odpowiedzi, niestety, muszą operować
przypuszczeniami, nieznane mi materiały potwierdzą je albo
wywrócą, ale na tym etapie są one nieuchronne. Być może, że
niniejsza publikacja pomoże dowiedzieć się czegoś, ale nie
wykluczam, że nigdy nie dowiemy się niczego o p. Surynie
vel Dębickim, bo żadne nowe materiały się nie ujawnią.
[#p12]
Studium Polski Podziemnej, gdzie znajduje się sprawozdanie,
zostało założone po II wojnie światowej przez
kombatantów AK. Obok materiałów
ZWZ-AK w SPP znalazło się tu
też nieco akt MSWojsk. i Sztabu Głównego.
Instytut im. gen. Władysława Sikorskiego natomiast przechował
dokumentację Rządu RP i jego agend
z lat II wojny światowej.
[#p13]
Sprawozdanie p. Suryny vel Dębickiego znajduje się
w SPP, w teczce
nr 15, w której ktoś gromadził dokumenty
związane z Zagładą. Między innymi znalazły się tu odpisy
szczególnie ważnych 3 listów 'Bundu'
z 1942. Sprawozdanie p. Suryny vel
Dębickiego i listy 'Bundu' nie są jednak dokumentami AK, ani
materiałami wojskowymi i powinny znajdować się
w IS.
[#p14]
Możliwe, że jakieś egzemplarze odnajdą się również tam, ale ich
nie znalazłem. Pracownicy SPP nie potrafili
wyjaśnić, dlaczego dokumenty te znalazły się w zbiorach.
SPP nie miało stałych pracowników, pieczę nad
zbiorami sprawują społecznicy, a ciągłość opieki nad zbiorami
ulegała częstemu zachwianiu.
[#p15]
Wszystko wskazuje, że teczkę skompletowała osoba interesująca się
sprawami żydowskimi, mająca możliwość wypożyczenia dokumentów
z zasobów IS jak i SPP. Osoba ta
zakończywszy pracę oddała materiały nie tam, skąd je wzięła, ale
składając w SPP jako oddzielną teczkę.
Przypuszczam, że był to płk dypl. Kazimierz Iranek- Osmecki,
oficer AK, autor ważnej książki "Kto ratuje jedno
życie. Polacy i Żydzi 1939-1945" (Londyn
1968). Robił on również kwerendę dla Waltera
Laqueura do książki "The Terrible Secret. An Investigation into
the Suppression of Information about Hitler's 'Final Solution'"
(Londyn 1980).
[#p16] Jak
poinformował mnie syn pułkownika, red. Jerzy Iranek- Osmecki,
ojciec po pracy nad książką i kwerendą przekazał materiały
do SPP. Można więc sądzić, że teczka
nr. 15 stanowi część jego materiałów.
Kazimierz Iranek-Osmecki sprawozdania p. Suryny vel
Dębickiego nie wykorzystał, zbierał świadectwa polskiej pomocy
Żydom, inne problemy zostawiał poza obrębem publikacji. [#p17]
Pół wieku od II wojny światowej zatarło
tropy. Odpowiadając na pytania historyk zmuszony jest
postępować jak archeolog, usiłujący poprzez fragmenty glinianego
naczynia zrekonstruować kulturę społeczeństwa, które owe skorupy
zostawiło po sobie.
[#p18]
P. Suryna vel Dębicki to pseudonim. Przypuszczam, że
w polskim Londynie lat wojny pewne osoby wiedziały, kto go
nosi, ale osoby te nie żyją. W dostępnych katalogach nie
znajduję Suryny. Pseudonimu Dębicki używał działacz Stronnictwa
Pracy, Józef Kwasiborski (1898-1980), ale tego
pseudonimu mogło używać - i chyba używało - wiele osób
w podziemiu.
[#p19]
Możemy przyjąć, że był to ktoś znajdujący się pod okupacją
niemiecką, w Warszawie lub w jej pobliżu. Świadczą
o tym wzmianki jak 'Przejeżdżałem tramwajem (tranzytem) przez
ghetto na Żoliborz', w tekście jest ich kilka.
[#p20]
Okupacyjny czas biegł szybko, każdy rok i miesiąc miał swe
oblicze, ważne dlatego byłoby stwierdzić, kiedy tekst powstał.
[#p21]
To, co znalazłem, jest odpisem zrobionym
w Londynie. Na tekście nie ma podpisu, co
zrozumiałe, ale i daty, nie ma adnotacji, kiedy Suryna vel
Dębicki pisał, ani kiedy i jak tekst dotarł do Londynu. Nie
wiemy też kiedy i przez kogo oryginał został przepisany.
Może moglibyśmy odpowiedzieć na niektóre pytania, gdyby tekst
znajdował się wraz z tekstami, z jakimi dotarł do
Londynu. Wiemy, że powstał nie wcześniej niż pod koniec
1940 ('Po zamknięciu żydów do ghetta, sytuacja ich
uległa radykalnej zmianie'). Sądzę jednak, że Sprawozdanie
powstało, gdy Żydów było mało i można było roić
o wymordowaniu pozostałych 'w jeden, dwa dni'.
[#p22]
Jak sprawozdanie trafiło do Londynu? Korespondencja
z kraju docierała do Londynu jako poczty kurierskie
Delegatury lub Komendy Głównej AK. Poczta była
scentralizowana, do lata 1942 wszystkie wydane
w Londynie Sprawozdania Sytuacyjne z Kraju oparte były
o poczty jednego kuriera.
[#p23]
Materiały szmuglowano jako mikrofilmy lub na papierze bibułkowym.
Pilne teksty nadawano przez radio. Jeśli nowe materiały nie
dowiodą czegoś przeciwnego, to należy przyjąć, że tekst
p. Suryny vel Dębickiego był w poczcie Delegatury lub
któregoś z jej ugrupowań, Stronnictwa Narodowego, czy
Stronnictwa Pracy.
[#p24]
Przypuszczam, że p. Suryna vel Dębicki zdawał sobie sprawę ze
skrajności swych zdań, bo po wyłuszczeniu, w pierwszej osobie
liczby mnogiej, jak to i dlaczego po zakończeniu okupacji
będzie się mordować Żydów, nieco zdystansował się wobec zamiarów.
W zakończeniu czytamy: |
[#p25]
|
To nie jest tylko mówienie na wiatr, to
już dużo prędzej niż się zdaje może stać się faktem. Determinacja
Narodu może do tego doprowadzić: w odpowiednim momencie
umiejętnie rzucone hasło i już. Konsekwencje byłyby
oczywiście straszne.
[#p26]
A najgorsze to, że zaczęłibyśmy od metod nieetycznych.
To się mści. Trzeba więc temu zapobiec. Trzeba wyciągnąć
wnioski. I to czasu niema, trzeba działać szybko. [#p27]
|
| top |
Ostatnie zdania są sformułowane w innej stylistyce niż
całość sprawozdania. Poprzednio twierdził, że wymordowanie
Żydów nie pociągnie za sobą złych następstw, tu dostrzega, że
wymordowanie Żydów będzie się mścić. Nie mogę więc wykluczyć, że
zdania te zostały dopisane przez kogoś innego, albo że on te
zdania napisał, ale pod naciskiem, bez przekonania.
[#p28]
'Trzeba działać szybko'. Wymordowanie Żydów to
p. Suryny vel Dębickiego cel dalszy. W memoriale jest
też cel bliski - autor żądał od władz RP
zaniechania obrony Żydów. Chodziło zwłaszcza o Premiera,
gen. Władysława Sikorskiego. Jego nazwisko nie pada
w tekście, ale o niego chodziło.
[#p29]
Sikorski nie był jedynym architektem polityki żydowskiej Rządu,
tworzyli ją również Stanisław Kot, Stanisław Mikołajczyk jak
i pepesowcy, w jej kształtowaniu brali również działacze
endecji i chadecji, czemuś przeszkadzający, na coś jednak
przyzwalający, ale Sikorski politykę tę narzucał jako faktyczny
dyktator emigracyjnej sceny politycznej.
[#p30]
Czy Władysław Sikorski lubił, czy też nie lubił Żydów? Jego
polskie biografie, opublikowano ich dużo, temat żydowski
niezgrabnie wymijają. Żydów chyba niezbyt lubił, ale
z Żydami się przyjaźnił. (Marian Kukiel relacjonował mi
szczególnie przyjaźń łączącą Sikorskiego z Szymonem
Askenazym). Temat mniejszości, w tym Żydów, pojawił się już
w jego deklaracjach jesienią 1939. Sikorski
odcinał się od spuścizny międzywojennej, zwłaszcza późnych lat
30-ych.
[#p31]
Sikorski powołał żydowskich przedstawicieli do Rady Narodowej
i przyciągnął pewną ilość Żydów do pracy w aparacie
rządowym, wyłom w utartej praktyce. Działania Sikorskiego,
choć często oceniane jako enigmatyczne, stanowiły dla 'obozu
narodowego' nieustające wyzwanie. Szczególnie kłuło w oczy
powołanie Hermana Liebermana na ministra sprawiedliwości.
[#p32]
Lieberman był działaczem PPSD
i PPS i to od zarania, był
w Legionach, później był 'więźniem brzeskim', był
przedstawicielem PPS a nie Żydów, ale dla
antysemitów jego udział w rządzie był prowokacją. Naciski
płynęły z różnych stron, gen. Grot-Rowecki depeszował
25 września 1941, już w toku
Zagłady że: |
[#p33]
|
[...] wszystkie posunięcia
i oświadczenia Rządu i członków Rady Narodowej dotyczące
żydów w Polsce wywołują w kraju jak najgorsze wrażenie
i znakomicie ułatwiają propagandę Rządowi nieprzychylną lub
wrogą. Tak było z 'Dniem Żydowstwa' i przemówieniem Szwarcbarda,
nominacją Liebermana i życzeniami na żydowski nowy rok.
Proszę przyjąć jako fakt zupełnie realny, że przygniatająca
większość kraju jest nastawiona antysemicko. Nawet socjaliści nie
są tu wyjątkiem. |
| |
[#p34]
|
| [#p35] |
BUND -
żydowska, ale
nie-syjonis-
tyczna - tzn.
dążąca do inte-
gracji Żydów
w społeczństwie -
socjalistyczna
partia
robotnicza
rozwiązana
ostatecznie
przez władze
PRL w 1949r.
|
|
|
Nie wiem, na ile naciski były skuteczne. Licząc się
z dobitnie artykułowaną 'opinią kraju' chyba z czegoś
zrezygnowano, jednak Sikorski nie zaniechał obrony Żydów. Na
przełomie maja i czerwca 1942 do Londynu
nadszedł słynny drugi list 'Bundu', dowodzący, że Niemcy nie tylko
mordują Żydów, ale że celem ich jest Zagłada. Sikorski nie
zawahał się, 9 czerwca 1942 wystąpił
w BBC i w ślad za 'Bundem' oznajmił
światu: celem Niemców jest wymordowanie wszystkich Żydów, nawet
niezależnie od wyników wojny. Sikorski wezwał wszystkie rządy do
podjęcia kroków przeciw ludobójstwu i ukarania zbrodni.
W ślad za nim wystąpił Rząd i Rada Narodowa.
Przypomnijmy, że Sikorski był jedynym szefem rządu, ujmującym się
za Żydami i że jego apel nie znalazł oddźwięku w innych
rządach.
[#p36]
P Suryna vel Dębicki kilkakrotnie, w różnej otoczce
słownej, wypomina Rządowi ujmowanie się za Żydami. Jego zdaniem
Rząd więcej dba o Żydów, niż o Polaków i w ogóle
jest na usługach żydowskich. |
[#p37]
|
Drażni to, że o jednym pobitym czy
zamordowanym żydzie w Polsce cały świat aż dudni,
a o 100 Polakach rozstrzelanych niemal cicho'.
[#p38]
To zdanie pozwala nieco bliżej określić czas memoriału. Do
czerwca 1942 w polskiej propagandzie sprawy
żydowskie znajdowały się na podrzędnym miejscu. Może dlatego, że
Żydzi na okupowanych terenach do maja 1942 nie
mieli łączności zagranicznej; Rząd RP nie wiele o nich
wiedział a chyba i nie widział powodów do eksponowania.
Jakąś rolę odgrywał wzgląd, by wojna z Niemcami nie była
odbierana jako toczona w interesie żydowskim, co było
przecież jednym z głównych składników propagandy
hitlerowskiej. O Żydach więc do czasu było cicho,
w polskiej czarnej księdze o zbrodniach niemieckich
(Londyn 1942) znalazło się kilka stron o ich
prześladowaniu, co jednak nie było w proporcji do stanu
faktycznego. Politycy żydowscy w Anglii uważali, że polska
propaganda '... unika wiadomości o sprawach żydowskich
i prześladowaniach Żydów pod okupacją. |
top
|
[#p39]
Eksponowanie zbrodni na Żydach nastąpiło wraz z przemówieniem
Sikorskiego 9 czerwca 1942. Również
zainteresowanie światowej prasy zaczęło się wraz z tą datą.
Są więc podstawy sądzić, że i sprawozdanie p. Suryny vel
Dębickiego było reakcją na przenikające do kraju wiadomości
o wystąpieniach w obronie Żydów. Suryna vel Dębicki był
zdania, że: |
[#p40]
|
Żydzi w Polsce mają jakieś
nadzwyczajne drogi, jeżeli chodzi o informowanie o swych
prześladowaniach. Robią to rzeczywiście bardzo sprawnie.
Naprawdę życie ich obecnie nie jest wesołe, ponoszą kolosalne
straty, są mordowani masowo. Ale z drugiej strony propaganda
ich ogromnie wyolbrzymia te prześladowania i przesadza.
Jeżeli chodzi o cyfry, to są one podawane zazwyczaj
3-krotnie większe niż rzeczywistość. [#p41]
|
| |
P. Suryna vel Dębicki roił, wiemy, że Żydzi nie mieli
'nadzwyczajnych dróg, jeśli chodzi o informowanie
o swych prześladowaniach'. Nieprawda, że ofiary były
3-krotnie przesadzone, rzeczywistość była gorsza:
w liście 'Bundu' i w audycjach BBC dla
Kraju podawano liczbę 700.000 zamordowanych,
w chwili wysyłania listu był ich już milion.
[#p42]
Nie wiemy, komu w Londynie udostępniono sprawozdanie
p. Suryny vel Dębickiego ani jak reagowali czytelnicy, ale
czy to nie w odpowiedzi Sikorski 14 września
1942 stwierdzał: [#p43]
Zarzuca się
również Rządowi wybujały filosemityzm. Wszędzie tam, gdzie
w Europie, jak np. ostatnio we Francji, Niemcy stosują
antysemityzm, spotyka się on z potępieniem jako objaw
totalizmu proniemieckiego. Proszę, aby w organach krajowych
ukazały się artykuły wyjaśniające, że w tej wojnie Polska
i jej Rząd znajdują się zdecydowanie w obozie
demokratycznym i na antysemityzm w naszej polityce nie
ma miejsca.
[#p44]
Sikorski upiększał rzeczywistość francuską, ale miał rację
wskazając na więź antysemityzmu z niemieckimi interesami.
[#p45]
Negowanie dokonującej się na oczach p. Suryny vel Dębickiego
Zagłady pokrywało się z nazistowską propagandą, utrzymującą
świat w przeświadczeniu, że Żydzi przesadzają, że uprawiają
propagandę zgrozy, że wywołują nastroje antyniemieckie i że
sprowokowali wojnę przeciw Niemcom. [#p46] |
KOREKTA:
w książce mowa
o wykreśleniu
w Londynie 21
najbardziej
krwiożerczych
zdań, ale na tej
stronie sprawo-
zdania skreślo-
nych jest ich
19+5, czyli ra-
zem 24 zdania.
| |
|
Wróćmy do tekstu. Układ graficzny maszynopisu jest
identyczny jak w edycji Sprawozdań Sytuacyjnych z Kraju,
poufnego biuletynu MSWewn., powielanego
w Londynie w 100 egz. dla polskiego
gremium rządowego. Widocznie ktoś zamierzał tekst powielić
w ramach tej edycji. MSWewn. było domeną
Stanisława Kota, po nim Stanisława Mikołajczyka, ale pracowały tam
i osoby bliskie p. Surynie vel Dębickiemu. Ktoś więc
przygotował jego sprawozdanie do publikacji; zdając sobie sprawę,
że jest ono niestrawne w warunkach angielskich, ale również
i dla polskich polityków, wykreślił 24
najbardziej krwiożerczych zdań, czyli fragment zaczynający się od
słów 'Nikt
i nic nas nie powstrzyma' a kończący się
zdaniem, że 'Niemców przecież też dzielą na tych złych
i dobrych; skreślił też kilka zdań na końcu tekstu. |
Czy owych pięć:
"ekstra" zdań
należałoby
zaliczyć do
mniej krwio-
żerczych od
pozostałych
pozostawiam
do rozwagi
czytelnika. (ed)
| |
|
[#p47]
W tym zestawie Sprawozdań Sytuacyjnych z kraju, jakim
dysponuję, elaboratu nie znalazłem. Czy ktoś się sprzeciwił?
[#p48]
Prawdopodobnie tak. Sprawozdania Sytuacyjne z Kraju
nadzorował dyrektor Departamentu Krajowego MSWewn.,
działacz ludowy Paweł Siudak, który ponoć antysemityzmu nie
tolerował. Nie wykluczam jednak, że w jakiejś formie
sprawozdanie p. Suryny vel Dębickiego gdzieś zostało
opublikowane.
[#p49]
Pozostaje pytanie, jaki ma sens eksponowanie po niespełna
60-ciu latach owego memoriału, napisanego przez nie
bardzo wiadomo kogo, nadesłanego do Londynu nie wiadomo kiedy.
Czy nie należy potraktować go tak, jak anonimowe listy,
produkowane przez maniaków, jakich przecież w żadnym
społeczeństwie nie brakuje?
[#p50]
Autor niewątpliwie był maniakiem, co jest stwierdzeniem
tautologicznym. Ale nie była to mania tylko osobista,
p. Suryna vel Dębicki był jej równie inspiratorem jak
i wyrazicielem. Należy sądzić, że nie był pionkiem, był
osobą, może nawet taką, która zapisała się w historii bez
owego elaboratu. Bo Sprawozdanie przedstawione zostało jako
produkt jednej osoby, ale ludzie ekspediujący je przecież byli pod
jego wpływem, w jakiś sposób solidaryzowali się z nim.
Może nie mieli morderczych zamiarów, ale godzili się, że Rząd
RP nie powinien występować w obronie Żydów
a również i zaniechać traktowania ich jako rzeczywistych
obywateli Polski. Zamiast wrzucić owe sprawozdanie do kosza,
włączono je do poczty, powierzonej kurierowi, który
z narażeniem życia przewiózł przez niemieckie kordony.
Sprawozdanie p. Suryny vel Dębickiego jest więc dokumentem
antysemityzmu czasu Zagłady.
[#p51]
Zauważmy przy okazji, że o ile antysemityzm w Polsce do
1939 daje się streścić w popularnym
zawołaniu Bij żyda! a trup żydowski
wówczas słał się w Polsce raczej sporadycznie, to
w sprawozdaniu p. Suryny vel Dębickiego został on
rozszerzony nawet nie do Zabij żyda! nawet nie Zabij żydów! ale
wręcz do Zabij wszystkich żydow! Co
z jednej strony było ekstrapolacją starej ideologii, ale
z drugiej było w zgodzie z adoptowanym
Zeitgeistem.
[#p52]
Niesposób wyminąć też konstatacji, że w sprawozdaniu
p. Suryny vel Dębickiego mamy scenariusz
pogromu kieleckiego 1946, choć spełnionego
nie w skali przewidywanej przez autora dokumentu.
W toczącej się dyskusji, szukając wszelkich, sensownych
i bezsensownych inspiracji pogromu, nie wolno zapominać
o P. Surynie vel Dębickim. Ten przesadnie utożsamiał
swe zdanie z odczuciem społecznym, ale rzeczywiście,
odosobniony nie był, dzieje Zagłady dostarczają przykładów
i na to. Roił w skali krajowej, ale rojenia zostały
zrealizowane w skali lokalnej, głównie chyba dlatego, że nie
wszyscy nielubiący Żydów byli chętni do mordowania, antysemityzm
miał wiele odcieni. Do strefy spekulacji zupełnie natomiast
należą rozważania, jak postulaty p. Suryny vel Dębickiego
zostałyby zrealizowane, gdyby autor sprawozdania i jego
zwolennicy znaleźliby się u władzy i mieli możliwość
nakazowego dopełnienia Zagłady, ale trudno i tego pytania
uniknąć. |
JL |
|
|
| (1) |
| Józef Lewandowski "Węzeł Sztokholmski:
Szwedzkie koneksje polskiego podziemia
IX 1939 - VII 1942",
ACTA SUECO- POLONICA Bokserie Nr 4.;
Uppsala 1999 /issn: 1401-1786/
ISBN: 91-506-1364-2
|
|
|