Epistochronologia  •  EgoTurfSurf  •  Daskografia  •  Wczesniej : Pazdziernik 1998

To: SERIO@SMULTRON.XXXX.XXXXXXX.SE
Date:        Mon, 2 Nov 1998 22:59:28 -0500
From: Wlodzimierz Rozenbaum <wrozenba@XXXXXXX.NET>
Subject:      Jeszcze jedna konferencja

Wlasnie dostalem zaproszenie na dwudniowa konferencje w Indiana University pod nazwa:

BEZDOMNOSC: POLSKIE DOSWIADCZENIA. 

A oto kilka frapujacych referatow:

"Tesknota za czym? Tesknota za domem w 'Zagubiony w tlumaczeniu' Evy Hoffman" (Cyntia Dominik z Uniwersytetu Warszawskiego);

"Zamki w glowie" (REGINA GROL, Nowojorski Uniwersytet Stanowy w Buffalo);

"Okulary Gombrowicza" (David Goldfarb, Columbia University);

"Daj mi schronienie" (HENRYK DASKO, naukowiec bez afiliacji, Toronto);

"Konwicki a utrata domu" (Katarzyna Zechenter, University of Kansas);

"Najlepszy widok z gory: plec, wladza i pomniki post-totalitarnej bezdomnosci" (Magdalena Zaborowska, Aarhus University, Dania).

Caly program i inne szczegoly do nabycia przez e-mail: polish@indiana.edu

Wlodek Rozenbaum

To: ianf@xxxxxx.se
Date: Wed, 11 Nov 1998 09:03:57 -0500
From: "hdasko" <hdasko@total.net>
Subject: Re: tajny kanal

Nigdzie, Luc, nie dzialam. Jestem zajety czyms innym, pisze spory publicystyczny tekst o Brychcie - wspominalem Ci chyba o tym. Mowiles, zdaje sie, ze Moszkowicz go dobrze znal? Skad i w jakim okresie? Jesli sie nie myle i ma cos do powiedzenie, przyslij mi, prosze, jego telefon.

Te mala liste Wieska dostaje, choc czytam niespecjalnie uwaznie i zasadniczo nie pisuje. Tam sa rzeczywiscie inteligentni i kulturalni ludzie, ale dzieje sie malo, Karczmarczuk, Krzystek i Omirska sa znacznie ciekawsi. Liste prowadzi Wiesiek, on to jakis czas temu z Ilickim zalozyl. Ilicki ma chora matke i nie udziela sie, a ja jestem prawie wylacznie na podsluchu. Ta lista to nie jest istotna czesc mojego zycia, Luc... Popros Wieska wprost, pewno Cie tam wpusci, ale nie wiem, czy nie bedziesz rozczarowany. Intelektualnych perel tam raczej nie ma.

Jakis czas temu wypisalem sie ze swietlicy. Zlapalem sie na tym, ze na niektore osoby zaczalem zakladac filtry ("delete off server") i wydalo mi sie to sprzeczne z zalozeniem calej imprezy.

[...] Pozdrawiam Cie, h

To: ianf@xxxxxx.se
Date: Thu, 12 Nov 1998 07:52:59 -0500
From: "hdasko" <hdasko@total.net>
Subject: Re: tajny kanal ++

LF>    po Twoim monicie powtornie zadzwonilem do niego
LF>    i go indygowalem; wychodzi na to, ze co prawda
LF>    spotkal Brychta kilka razy, ale nie byl z nim
LF>    zaprzyjazniony (Michal ma zwyczaj mwienia o sobie
LF>    troche na wyrost, raz ze chodzil z Michnikiem na
LF>    dziewczyny, innym znow razem ze nie znaja sie
LF>    tak w koncu dobrze, itp). Mowi ze Brycht chodzil
LF>    [po Warszawie] w otoczce slawy, bylo to po repor-
LF>    tazu z Oswiecimia "gdzie osmalil Grochowiaka"
LF>    ale przed tym Raportem z Monachium. Ponoc
LF>    "wszystkie dziewczyny za nim szalaly".

Dzieki, Luc. Z Michnikiem na dziewczyny nie chodzil, Michnik latal solo. W ogole Moszkowicz nie byl z tego srodowiska, dosc zreszta hermetycznego. Zapytaj Elzbiete Sachs, wie najwiecej, byla w samym srodku. Jesli chodzi o Brychta - dzieki, ale z okresu polskiego potrzebuje wylacznie potwierdzenia lub zaprzeczenia paru konkretnych rzeczy, ktorych Michal, przy najlepszej woli, nie moze wiedziec. Glownie chodzi mi o sytuacje w "Kulturze" w momencie druku obu raportow. Do tego potrzebny mi jest Bratny, a nie Moszkowicz. Serdeczne dzieki.

LF>    Michal sam jest dosc kurduplowaty i niezbyt
LF>    przystojny, ale przyjechal do Szwecji w 1969r
LF>    z niezwykle przepiekna mloda kobieta imieniem
LF>    Magda Stauber (corka lekarzy teraz w Niemczech)
LF>    — to byla taka pieknosc o ktorych ja moglem
LF>    tylko marzyc, bo w zyciu bym sie nie odwazyl
LF>    do nich zblizyc -- obecnie zona architekta
LF>    m. Sztokholm, Wlodzimierza Wolodarskiego.

Znam Stauberow, jeszcze z Polski. Magda istotnie olsniewajaca; siostra, wdowa po operatorze i alpiniscie Staszku Latallo, rowniez niezwykle ciekawa. Ciebie jako czlowieka zainteresowanego zwiazkami zycia i literatury kieruje w strone ksiazki Krzysztofa Kakolewskiego "Szukanie Beegera", gdzie owaz rodzine S. opisal. Ksiazka okropna, jak wszystko, co Kakolewski wyprawia od ponad dekady, ale Stauberowie sa, nawet corki.

LF>    Jesli chcesz bede Ci bardzo wybiorczo przysylal
LF>    niektore kluczowe teksty stamtad (Serio i Forum).
LF>    Czyli jesli nic ode mnie nie dostaniesz, to
LF>    znaczy ze nic sie nie dzieje ;-))

Dzieki, Luc, ale nie chce. Wypisalem sie zasadniczo z powodow pryncypialnych, a nie z braku czasu. Nie biore udzialu w forach, gdzie uprawia sie ataki ad personam. Jak zatesknie, wroce. Na razie nie moge powiedziec, zebym wyl do ksiezyca z nostalgii. Byl tu wczoraj Wowka Klamra i tez mnie probowal do powrotu namowic, ale trzymam sie bohatersko.

HD>> Musze tez w ciagu nastepnych dwoch tygodni napisac
HD>> tekst na te konferencje w Indianie. Nie mam pojecia,
HD>> co i o czym pisac.

LF>    A, tu widze powazny problem. Przypominam Ci ze
LF>    miales prelegowac nt "Daj mi schronienie", a wiec
LF>    o egzystencjonalizmie emigracji, w rzeczywistosci
LF>    i w przenosni. Duzo przykladow z literatury
LF>    swiatowej, Zyd Wieczny Tulacz, itp. Ale nie chce
LF>    wiecej Ci sugerowac, zeby Cie przypadkiem nie
LF>    odsugerowac od wczesniejszego Twgo konceptu na
LF>    wyklad. [zob. ExL #98, 1996vi: "Swiat/DOM/os/c"?]

Nic z tych rzeczy. Nic o Zydach, emigrantach etc. Bardziej doslownie, o domu w mlodej literaturze lat 40-tych, 50-tych, 60-tych (Scibor, Hlasko, Glowacki). Malo ciekawe i bez znaczenia, w przeciwienstwie do mojego Brychta, ktory ciekawy bedzie bardzo, ale znaczenia tez miec nie bedzie.

LF>    Nadal tez nie wiem jak zostac naukowcem bez
LF>    afiliacji? Tzn tak jak Tobie sie to udalo
LF>    uoficjalnic(?) obecny moj status.

Ja, Luc, mature ledwo zdalem w szkole, gdzie Klamra mial same piatki. Z tym naukowcem to taki towarzyski zart. Ja sie o nic nie staralem, sami przyszli.

Best, H.

LF> jak sie zostaje naukowcem bez afiliacji?
LF> Tez aspiruje. Perspirujac w napieciu

LF> ps. z chceia przeczytam Twoj paper,
    a jeszcze chetniej na papierze.

To: ExLibris@zmit1.xxxx.xxx.pl
Date: Thu, 12 Nov 1998 09:58:41 -0500
From: Aleksandra Omirska <orthe@xxxxxxx.net>
Subject: [ExL] "prawdziwe spojrzenie"

Zdarza mi sie czytac _Rzeczpospolita_, zwykle bez irytacji.

Rzetelne dziennikarswo ma to do siebie, ze bez wzgledu na poglady reporterki/ reportera, dziennikarki/ dziennikarza *prawda* jest tym kagankiem, ktorym nam czyli czytelnikom staraja sie swiecic w oczy, a przynajmniej blysnac.

Pani Zarebina "blysnela" zludnym lampionem absolutnej ignorancji, podobnie wyimaginowa legenda jak ta dolarach zbieranych na ulicy. Pogratulowac nalezy jej wysnuwania wnioskow z powierzchownych obserwacji.

Aleksandra Omirska (obyczajowo: myslac o protescie "opaslych" Amerykanow)

http://www.rzeczpospolita.pl/Pl-asc/
dodatki/magazyn_981112/magazyn_a_8.html

Rzeczpospolita 12.11.98 Nr 45 Naklad 279

Obyczaje

_Prawdziwa Ameryka_

JOLANTA ZAREMBINA

Reprezentacyjna ulica.

To: ExLibris@xxxx1.xxxx.xxx.pl
Date: Thu, 12 Nov 1998 14:14:14 -0500
From: "hdasko" <hdasko@total.net>
Subject: Re: [ExL]"prawdziwe spojrzenie"

Jurek Krz., o reakcji Oli na reportaz w "Rzeczpospolitej":

JK>    Nie podzielam tego oburzenia. Z duza
JK>    przyjemnoscia przeczytalem ten reportaz
JK>    i podpisze sie pod chyba 100% jego
JK>    stwierdzen. Bardzo trafnie i calkiem
JK>    zyczliwie opisany obraz prowincji
JK>    amerykanskiej.

Ja na uboczu: nie dziele ani oburzenia Oli, ani Jurkowego entuzjazmu. Tekstu nie nazwalbym nierzetelnym czy absolutnie ignoranckim - ale okreslenie tego jako trafny opis tez mi nie lezy. Mnie sie wydaje, ze tu szwankuje metoda - to jest reportaz naskorkowy, oparty na zasadzie widokowki i przez to pozbawiony tresci. Tu madre powiedzenie I.B. Singera: "there has to be a story". W reportazu pani Z. nie ma nic, przeto nic z niego nie zostaje. Stad, mysle, irytacja Oli, ktora slusznie oczekuje od solidnej gazety, zeby z takiej korespondencji mozna sie bylo dowiedziec o zyciu miasteczka w Indianie czegos wiecej niz informacji o hamburgerach i flanelowych koszulach mieszkancow.

W Polsce jeszcze ciagle slabo ucza sztuki pisania, choc mnie sie zdaje, sadzac po paru pismach, ktore mi od czasu do czasu w rece wpadaja, ze to sie zdecydowanie poprawia. Mysle tez, ze bardziej niz pior brakuje nozyczek, redaktorow, bo sztuka edytorska upadla tam wczesniej i nizej niz pisanie.

Henryk Dasko

To: hdasko@total.net
Date: Sat, Nov 14 1998 08:37:00 +0100
From: ____Textpert Alert____ <ianf@xxxxxx.se>
Subject: Re: tajny kanal ++

Mam te ksiazke, ["Szukanie Beegera" Kakolewskiego] obracalem w garsciach x razy, ale dotychczas nie moglem sie zebrac zeby ja przeczytac. [...] Ponoc "Mieso Papugi" niezla opowiesc (mowia), ale nawet nie mysle o jej zakupieniu. No nic, zaraz ide do lozka z Kakolewskim.... do tego doszlo, do tego doszlo ;-((

HD>    Nic z tych rzeczy. Nic o Zydach, emigrantach
HD>    etc. Bardziej doslownie, o domu w mlodej
HD>    literaturze lat 40-tych, 50-tych, 60-tych
HD>    (Scibor, Hlasko, Glowacki).

A, to ciekawe i bardzo interesujace, jak dom/ bezdomnosc wplywa na formowanie sie osobowosci (pozniejszego) pisarza. Wlasciwie nalezaloby zaczac od Witkacego/ Przybyszewskiego, moze nawet od Wyspianskiego. Ale nie, mow (pisz) o tym co wiesz na pewno, bez zbednych dywagacji. [...]

__L

To: ianf@xxxxxx.se
Date: Sat, 14 Nov 1998 10:24:54 -0500
From: "hdasko" <hdasko@total.net>
Subject: Re: tajny kanal ++

HD>> [...] sytuacje w "Kulturze" w momencie druku
HD>> obu raportow. Do tego potrzebny mi jest Bratny,
HD>> a nie Moszkowicz. Serdeczne dzieki.

LF>    A masz kontakt z Bratnym? Czy on jeszcze
LF>    zyje...? Cos o nim nic nie slychac.

Zyje, jak najbardziej. Rozmawialem z nim godzine przez telefon. Brzmi swietnie, tyle, ze nie ma pamieci do faktow i dat, ale on nigdy do tego wagi nie przywiazywal, wiec trudno sie dziwic.

Wiesz, zawsze mowiono, ze Wilhelmi byl tak blisko wladzy, partyzantow etc. Oni z Bratnym prowadzili "Kulture" wlasciwie na spolke, tyle, ze zajmowali sie roznymi rzeczami. Dzielili nawet wspolny gabinet. Powiedzial mi Maciek Wierzynski, wtedy sekretarz "Kultury" i moj bliski znajomy, ze w marcu obaj, Wilhelmi i Bratny, byli kompletnie skonsternowani i nie mieli pojecia, co sie dzieje. "Kultura" - mowi Wierzynski - nie nalezala do czolowki prasy "bojowej" nie ze wzgledu na linie polityczna, ale dlatego, ze naczelny byl zagubiony. To jest, Luc, niezwykle ciekawa i wiele znaczaca informacja. Jak pamietasz, o "Kulturze" mowiono zawsze, ze to organ moczarowcow.

LF>    pozyczylem wielkim zachodem oryginalne wydanie
LF>    "Jak pan sie czuje" Kakolewskiego z konca lat
LF>    70-tych; tez, z uwagi na to co pozniej pisal,
LF>    nie moge sie zmusic.

Moze "Co u pana slychac?" Wiesz, przez jakis czas stawiali go w Polsce ramie w ramie z Kapuscinskim. Ja do niego nigdy nie mialem nabozenstwa, przeczytalem "Jak umieraja niesmiertelni" i metodologia wydala mi sie okropna. On wychowal cale grono polskich reporterek - m.in. Joanne (Czarny ptasior) Siedlecka i Barbare (Matka Hlaski) Stanislawczyk. Wszystkie nauczyly sie od niego sprawnosci zdobywania informacji, przy kompletnej pogardzie dla najbardziej podstawowych zasad rzetelnosci dziennikarskiej. Paradoksalnie, wychowankowie Wilhelmiego - Barbara N. Lopienska, Mariusz Ziomecki, Ewa Junczyk, Ewa Szymanska - rzemioslo maja na bez porownania wyzszym poziomie.

Best, H.
EpistoChronologia  1967 
 1989 
 i   x   1990 
 ii   iii   v   vi   vii   viii   ix   x   xi   1991 
 ii   iv   v   vii   viii   ix   xii   1992 
 i   ii   iii   iv   vii   ix   1993 
 iii   v   1994 
 i   v   ix   1995 
 iii   v   ix   xi   1996 
 v   viii   ix   x   xi   xii   1997 
 i   ii   iii   iv   v   vi   vii   viii   ix   x   xi   xii   1998 
 i   ii   iii   vii   viii   ix   x   xi   xii   1999 
 i   ii   iv   v   vi   vii   viii   ix   x   xi   2000 
 i   iii   iv   v   vi   ix   x   xi   xii   2001 
 ii   iii   viii   xi   xii   2002 
 xii   2003 
 iii   vi   v   vii   viii   ix   x   xii   2004 
 ii   iii   iv   vii   viii   ix   x   xi   2005 
 i   iii   iv   v   vii   ix   2006 
                                                                                          

EgoTurfSurf  •  Daskografia  •  Dalej : Grudzien 1998