Epistochronologia  •  EgoTurfSurf  •  Daskografia  •  Wczesniej : Styczen 1998

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sun, 1 Feb 1998 01:08:45 +0100
From: "Julius Pilpel" <julpil@xxxxxxx.dk>
Subject: Re: Kto nas wyrzucal

Drogi Henryk,

Jest to najwierniejsza interpretacja Marca, ktora kiedykolwiek dowiodlo mi sie przeczytac. Jestem dumny z tego, ze ukazala sie ona na naszych stronach i ze wlasnie my pierwsi mozemy sie z nia zapoznac.

Bede probowal wszelkimi silami namowic Ciebie na rozszerzenie tematu i zamiesz- czenie tego w formie esseju w "Biuletynie Reunion" lub w "Migawkach". Wiem, ze nie jestem jedyny, ktory docenia i podziwia Twoj zdrowy rozsadek, elok- wencje i cienkosc piora.

Sciskam

Julek P.

Henryk Dasko odpowiedzial
> Yossi, wedlug mnie nie masz racji.

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sat, 31 Jan 1998 22:40:55 EST
From: HBDB1997@xxx.com
Subject: Re: Kto nas wyrzucal

In a message dated 98-01-31 18:08:25 EST, you write:

<< Ale przede wszystkim, w swoim najbardziej unikalnym
wymiarze, Marzec byl niekwestionowalna proba wyrzucenia
z Polski w s z y s t k i c h Zydow >>

Swietnie napisane.

Nie ma zadnej watpliwosci ze Marzec z pewoscia nie tylko byl proba ale uwienczeniem sukcesu swiadomei kampani panstwa Polskiego ktorego naczelnym celem bylo co teraz okresla prasa zachodnia (i co bylo w Bosni) etniczne czyszczenie-ethnic cleansing a czego rezultatem bylo oczyszczenie Polski z Zydow.

Mam paru kolegow w Toronto [...] ktorych odwiedzam jak jest okazja. Podczas nastepnej mojej wizyty chcialbym zaprosic Cie na koniaczka i osobiscie podac Ci reke i podziekowac za ten artykul ktory powinien ukazac sie w biuletynie i w Migawkach.

Pozdrawiam

Heniek Brandys

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sat, 31 Jan 1998 23:38:28 -0500
From: Wlodzimierz Rozenbaum <wrozenba@xxxxxxx.net>
Subject: Re: Kto nas wyrzucal

W pewnym sensie, kazdy z nas ma swoja wersje Marca (nawet ci wsrod nas, ktorzy o Marcu niewiele wiedza, czy wrecz nie slyszeli). A prawda, jak zwykle, lezy po srodku. Dlatego tez warto zebrac wspomnienia, nawet te najkrotsze, zeby miec bardziej obiektywne wyobrazenie o tym co sie stalo. Wazne to jest dla nas samych, a takze dla tych w Polsce - i Zydow i Polakow. Bo to jest historia, niezaleznie od naszgo stosunku do Marca, Polski, emigracji. Nie uwazam Marca za pogrom, ale chcialbym krotko skomentowac, badz uzupelnic niektore generalizacje Henka. Mam nadzieje, ze inni tez sie wypowiedza w ramach naszej "Kroniki marcowej."

HD>    Marzec byl procesem stosunkowo lagodnym - nie
HD>    pamietam, zeby kogos zmuszono do wyjazdu przez
HD>    np. wyrzucenie z mieszkania.

Za mieszkanie trzeba bylo placic. Zywnosc tez nie dawano nam za darmo. Jesli kogos wyrzucano z pracy i nie dawano mozliwosci znalezienia innej, to - praktycznie biorac - zmuszano do wyjazdu.

HD>    Wypadki przemocy fizycznej wlasciwie
HD>    nie mialy miejsca.

Slyszalem tylko o jednym (napad na znanego dziennikarza), ale poszkodowana osoba nie wyjechala.

HD>    Osobom usunietym ze stanowisk na ogol nie
HD>    czyniono wiekszych trudnosci po zmianie kariery,
HD>    a co badziej zasluzonym funkcjonariuszom apartu
HD>    partyjnego i administracyjnego pomagano znalezc
HD>    miejsce zaczepienia.

Po pierwsze, po Wojnie 6-dniowej, utworzono we wszystkich instytucjach partyjne zespoly do spraw syjonistow i rewizjonistow, ktorych zadaniem bylo doprowadzenie do zwolnien z pracy osob pochodzenia zydowskiego. Czlonkow partii pochodzenia zydowskiego zmuszano do "samookreslenia sie," czyli wyrazenia stosunku do wydarzen na Bliskim Wschodzie. Poparcie linii partii nie zawsze pomagalo. Duzo zalezalo od materialow dostarczanych przez MSW i donosow kolegow i kolezanek.

Wyrzucanie z partii czesto prowadzilo do wyrzucania z pracy przez specjalnie organizowane sabaty czarownic, czyli otwarte zebrania partyjne. W moim Instytucie przyjeto do pracy kilku dyrektorow zwolnionych w taki sposob w Ministerstwie Handlu Zagranicznego. Dyrektor mojego Instytutu, mgr Wojciech Pirog, nie nalezal do partii i nie ulegl presji Komitetu Dzielnicowego. Zwolniono go z pracy w 1969 roku.

Znam bardzo dobrze wypadek fizyka ciala stalego po zwolnieniu szukajacego pracy przez wiele miesiecy mimo, ze w tym samym czasie prezes PAN udzielil wywiadu, ze bardzo brakuje fizykow w tej dziedzinie. W Wydziale Zatrudnienia byl specjalny dzial dla osob, ktore zwalniano z pracy, ale nie robiono nic, zeby tym osobom pomoc w znalezieniu innej. Sasiadem moich rodzicow byl dyrektor Wydzialu Zatrudnienia, ktory nic nie mogl zrobic. Jesli chodzi o osoby usuwane ze stanowisk nomenklaturowych, ich przypadki byly rozpatrywane przez specjalna komisje przy Biurze Politycznym, ktora pilnowala, zeby osoby te nie znalazly zatrudnienia oferujacego pensje wyzsza niz 3000 zl miesiecznie. Komisja ta rowniez podejmowala decyzje w sprawie udzielania zezwolen na emigracje (nie wszyscy chetni otrzymywali takie zezwolenia). Co do osob pracujacych na uczelniach, rowniez za bardzo upraszczasz. Wiem cos o tym, ale jest wsrod nas sporo z tej grupy i mam nadzieje, ze oni wypowiedza sie.

HD>    Nikogo nie wysiedlono z miejsca zamieszkania,
HD>    jak to sie regularnie zdarzalo w ZSRR

To duza przesada. Ale masz racje, ze charakter czystki marcowej byl unikalny w bloku komunistycznym. Nawet w ZSRR, gdzie podobno zastanawiano sie na przeprowadzeniem podobnej, postanowiono tego nie czynic. Fidel Castro krytycznie wyrazil sie o kampanii antysemickiej w Polsce.

HD>    O ile wiem, nie zabierano rent: znam wypadki,
HD>    ze osoby pobierajace tzw. "rente partyjna",
HD>    mimo usuniecia z partii, otrzymywaly ja nadal.

Byly wypadki kiedy zwolnionym osobom dawano renty partyjne. Byly one w wysokosci 1500 zl miesiecznie i byly daleko nie wystarczajace, zeby przezyc.

HD>    Kluczowym elementem Marca (nie jedynym, ale
HD>    kluczowym) byla proba usuniecia Zydow z Polski
HD>    za pomoca presji psychicznej, propagandowej
HD>    i administracyjnej. Byla to proba podjeta
HD>    z premedytacja, wyegzekwowana sprawnie
HD>    i uwienczona znacznym sukcesem.

Wystarczy tu przypomniec dziesiatki publikacji, przedrukowywanych przez gazety centralne i wojewodzkie, takich autorow jak Klaudiusz Hrabyk, Ryszard Gontarz, Tadeusz Kur, Tadeusz Walichnowski, Andrzej Werblan, Walery Namiotkiewicz, Alina Reutt, Zdzislaw Andruszkiewicz, Wladyslaw Machejek, Kazimierz Sidor, Ignacy Krasicki, Maria Osiadacz, Kazimierz Kakol, Janusz Kolczynski, Witold Filler, Wladyslaw Zielinski, gen. Jan Czapla, gen. Stanislaw Okecki........... A przeciez moglem dodac wiecej nazwisk spoza Warszawy. Do tego jeszcze dochodzily radio i telewizja, wiece protestacyjne z przemowieniami sekretarzy wojewodzkich...........

Temat jak rzeka........

Wlodek Rozenbaum

-----Original Message-----
> Date: Sat, 31 Jan 1998 18:08:25 -0500
> From: Henry Dasko
> Subject: Kto nas wyrzucal

> [...] Dwie inne sprawy: najpierw o "mnie
> z Polski nikt nie wyrzucal"

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sun, 01 Feb 1998 01:07:37 -0500
From: Henry Dasko <hdasko@astral.magic.ca>
Subject: Re: Kto nas wyrzucal

Ed Harley wrote:

EH>    Wydaje mi sie, ze twoj artykul powinien byc wydrukowany
EH>    8-go marca w Warszawskiej Gazecie Wyborczej. Jesli sie
EH>    na to zgodzisz, a sam nie chcesz tego zainicjowac, to
EH>    sadze ze miedzy nami reunionistami znajda sie dojscia
EH>    i ze bedzie to mozna zalatwic. Ela Sachs, co o tym
EH>    sadzisz? Ciekawe tez co nasi ludzie w Warszawie (Ludka
EH>    i Janusz) o tym mysla?

Edek, Edek. Ja tu dzieciom opowiadam, ze znam w Nowym Jorku takiego faceta o stalowych nerwach i zimnej krwi, a Ty - takie pomysly.

Odwolaj forpoczte. Rzecz nie w dojsciach, bo cala redakcja Gazety Wyborczej juz dawno powinna otrzymac honorowe czlonkostwo Reunion. Dziekuje Ci, ale ja tego nie pisalem do tzw. szerokiej publicznosci, tylko do Ciebie osobiscie, i najbardziej sie ciesze, ze sie z moimi slowami zgadzasz.

Bardzo serdecznie, z przyjaznia jak zawsze -

H.

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sun, 01 Feb 1998 13:01:26 -0500
From: Leon Szyfer <soleil@xxxx.com>
Subject: Re: Chlop z Grojca

Henry Dasko wrote:

HD> Leon Szyfer wrote (na forum, w dyskusji z Leonem R.
HD> o pokrewienstweie kulturowym):

LS>>    Dla mnie pojecie narodowosc zydowska
LS>>    jest wymyslem komunistow.

HD> Leon, poprzedniej dyskusji na ten temat nie
HD> pamietam, ale nie calkiem rozumiem Twoja teze.
HD> Za kogo wobec tego uwazasz Zydow, ktorzy nie
HD> wierza w Boga, np. cale rzesze Zydow amery-
HD> kanskich? Za Amerykanow bez dodatku? A Zydow
HD> przechrzczonych - Natansonow, Wawelbergow,
HD> Epsteinow, Slonimskich, innych? Za Polakow
HD> - odpowiednie wyznanie wpisac? A Zydow -
HD> komunistow, programowo niereligijnych?
HD> Za nie-Zydow?

Henryku drogi,

myslimy podobnie. Komunizm, albo raczej stalinizm, podobnie jak hitlezryzm pozbawily nas mozliwosci samookreslenia. Troche luzno traktuje sam samookreslenie Zydow. W okresie biblijnym Zydem byl kazdy, kto wierzyl, lub uwierzyl w Boga. Dla mnie Zydem jest kazdy kto chce nim byc i Halacha mnie nie obchodzi. Nie uwazam natomiast za Zydow tych, ktorzy nimi byc nie chca, jak Jurij Primakow i Madelaine Albright. Stalinizm i hitleryzm nikomu mozliwosci wyboru nie dawaly. O ile dobrze pamietam w Gettcie Warszawskim bylo chyba 6 parafii chrzescijaniskich (niekoniecznie katolickich) z ksiezmi, pastorami i wiernymi. Wszyscy (nieomal) poszli do gazu jako Zydzi. W ZSRR byles Zydem jezeli twoi rozdzice byli Zydami, a jak szczesliwie miales tylko jednego z rodzicow Zyda, to mozna cie bylo zapisac jako Rosjanina, Ukrainca, Turkmena i t.d. i widziales dziwolagi takie jak Leonid Rubinsztejn, narodowosc: Ukrainiec.

W Polsce teoretycznie mozna bylo sobie w ankietach napisac: "narodowosc polska", ale aparat wiedzial doskonale z kim ma do czynienia. Nidy wiec nie probowalem niczego innego jak "narodowosc zydowska". Zenilem sie w Zwiazku Radzieckim. Wypelniajac ankiete w Urzedzie Stanu Cywilnego wpisalem "nacjonalnost': jewriej". Moja przyszla zona bardzo sie zdziwila: "ty wied' mog napisat' paljak a nie jewriej". Ona nie miala wyboru, ja mialem. Wielu rosyjskich Zydow, ktorych poznalem w czasie studiow w Moskwie dziwilo sie, ze afiszowalem sie swoim zydostwem, chociaz nie musialem. A ja po prostu cieszylem sie z pozornego prawa wyboru, ktore mi dala wladza PRL, a ktorego nie mial obywatel ZSRR.

Nie wypominano w PRL pochodzenia potomkom kolonistow niemieckich, ktorzy niejednokrotnie zyli tam o wiele krocej niz Zydzi. Mam znajomego w Ottawie. Jego ojciec jest potomkiem wlasnie niemieckich kolonistow, matka zgodnie z opinia Hitlera, Stalina i rabinow jest Zydowka. Ojcu nikt nigdy pochodzenia nie wypominal, matce, natomiast, wladza ludowa niejednokrotnie.

LS>>    Winni sa jedynie polscy komunisci. W okresie
LS>>    Solidarnosci komunisci rowniez zaczeli wytykac
LS>>    zydostwo Gieremka, Michnika, Modzelewskiego
LS>>    i innych.

HD> Leon, alez to nieprawda. To jest w najwyzszym
HD> stopniu rewizja faktow historycznych. "Zydostwo
HD> Gieremka, Michnika, Modzelewskiego i innych",
HD> prawdziwe i wyimaginowane, wytykali nie komunisci,
HD> tylko antysemici -

HD> Gdyby sie zastanowic nad Twoimi slowami, to
HD> nalezaloby je odczytac jako zrownanie komunizmu
HD> z antysemityzmem.

Nie probuje zrownywac komunizmu z antysemityzmem, ale tak sie zlozylo, ze to wlasnie komunistyczni antysemici wypedzili nas z Polski. A ja pisalem tylko o tym, ze po Sierpniu to wlasnie komunistyczni antysemici rozpoczeli nowa kampanie. Solidarnosc jedynie to podchwycila i zapowiedziala opublikowanie prawdziwyh nazwisk ludzi rzadzacych Polska.

LS>>    Dla mnie Polska nie jest, wybacz ze
LS>>    sie powtarzam, ani mniej ani bardziej
LS>>    antysemicka od innych krajow swiata.

HD> Nie mam zamiaru bronic pogladow Leona R., ktory
HD> dzieki Bogu niczyjej obrony nie potrzebuje,
HD> i z ktorym niejednokrotnie i z satysfakcja
HD> krzyzowalem piora. Nie pamietam jednak, zeby
HD> Leon kiedykolwiek expressis verbis napisal,
HD> iz uwaza Polakow za narod unikalnie antysemicki.

Nie, to nie Leon R., ale bylo w swietlicy kilka wypowiedzi zdecydowanie antypolskich. Czytelnik mogl miec wrazenie, ze Polska jest krajem unikalnym.Dla mnie obecna Polska zachlystuje sie wolnoscia i stad jawny antysemityzm tych, ktorzy dotychczas musieli milczec. Oficjalnie byla przeciez PRL krajem tolerancyjnym i jedynie wladze posiadaly przywilej otwartego antysemityzmu.

Pozdrawiam

Leon S.

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sun, 01 Feb 1998 20:59:49 -0500
From: Yossi HaYored <hayored@xxxxxxxx.xxx.net>
Subject: Re: Kto nas wyrzucal

Heniek,

W zasadzie zgadzam sie sie Toba, wiem ze moja stuacja byla wyjatkowo nietypowa. Napisalem o tym, gdyz Jozek Zorski spytal mnie o moim poczuciu bezpanstwowosci, a ja nigdy nie mialem szczescia byc bezpanstwowcem. Odnosnie uczenia Marca w polskich szkolach, to nie mysle ze to jest takie wazne, a po drugie to jest sprawa Polakow i niech oni decyduja.

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
From: MailSerio@xxx.com
Date: Sun, 1 Feb 1998 22:40:24 EST
Subject: Re: Chlop z Grojca

Henry Dasko wrote:

LS>>    Dla mnie pojecie narodowosc zydowska
LS>>    jest wymyslem komunistow.

HD>    Za kogo wobec tego uwazasz [...] Zydow -
HD>    komunistow, programowo niereligijnych?
HD>    Za nie-Zydow?

Jako ciekawostka z zycia w ZSRR:

Ojciec mojej kuzynki, zmienil sobie (nie wiem jak) w czasie wojny nazwisko z Samojlowicz na Samojlow i narodowsc na "Latysz". W latach siedemdziesiatych, kiedy juz byl na emerytorze, dostal zawiadomienie stawic sie do komisariatu milicji w miescie Dniepropietrowsk, gdzie zamieszkiwal. Kazano mu zmienic nazwisko na Samojlowicz a narodowosc na "Jewrej". Nie wiem czy go tez obrzezali, bo nie mysle ze byl obrzezany.

Sasza Lazer

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sun, 1 Feb 1998 23:23:19 -0500 (EST)
From: esachs@sas.xxxxx.edu (elizabeth sachs)
Subject: Re: Kto nas wyrzucal

At 11:06 PM 1/31/98, Ed Harley wrote:

EH>    Wydaje mi sie, ze twoj artykul powinien byc
EH>    wydrukowany 8-go marca w Warszawskiej Gazecie
EH>    Wyborczej. [...] Ela Sachs, co o tym sadzisz?

Ed & all,

Nie bylo mnie przez weekend wiec to juz musztarda po obiedzie. Tekst oczywiscie b. dobry. Byc moze nadawalby sie i do Gazety. Janusz pewnie ma racje, ze oni tam troche uwazaja z tematyka zydowska ze wzgledu na to jak sa (i nie bez kozery) etnicznie postrzegani ale watpie, zeby pomineli okragla rocznice. Heniek mnie do niczego w tej sprawie nie potrzebuje. Zechce poslac, to posle.

Ja tylko chcialam zwrocic uwage, ze jesli o nasze biuletynowo- migawkowo- swietlicowe wspomnienia chodzi, to istotne sa wlasnie te indywidualne, osobiste losy i odczucia, wlasnie to kto uwaza, ze go z Polski wyrzucono a kto nie; kto wyjezdzal z powodu antysemityzmu a kto dlatego, ze jako Zyd mogl wyjechac; kto decyzje wyjazdu swiadomie podejmowal a kogo wywiezli rodzice; kto nigdy nie wybaczy a kto moglby wrocic chocby jutro... Zaniepokoilam sie troche, ze ci, ktorych zyciorysy nie pokrywaja sie z Henkowa anliza, nabiora wody w usta a jemu z cala pewnoscia nie o to chodzilo...

Dobranoc,

Elzbieta

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Mon, 2 Feb 1998 12:11:47 -0500
From: Henry Dasko <hdasko@astral.magic.ca>
Subject: Re: Kto nas wyrzucal ??????

N.G. Himelstein wrote (na forum):

HD> Henryk D. napisal [...] Byla to proba podjeta
HD> z premedytacja, wyegzekwowana sprawnie
HD> i uwienczona znacznym sukcesem... Marzec
HD> byl niekwestionowalna proba wyrzucenia z Polski
HD> w s z y s t k i c h Zydow..."

NGH>    [--] Jak te "kapusciane glowy" potrafily wymyslec
NGH>    i przeprowadzic tak doskonala, z gory zaplanowana
NGH>    akcje. Bez przelewu krwi, bez ciezarowek.... Czy
NGH>    naprawde mozna bylo z _gory_ zalozyc ze prasowa
NGH>    nagonka zlamie tych doswiadczonych zyciem Zydow
NGH>    ktorzy pozostali wierni Polsce, pomimo sanacji,
NGH>    Hitlera, Stalina, Bieruta, pogromu kieleckiego,
NGH>    fali wyjazdow w latach 40 i 50 itp.itp.

NGH>    Czy istnieja jakies zrodla historyczne z okresu
NGH>    _poprzedzajacego_ nagonke, ktore potwierdzaje ze
NGH>    byla to z gory zaplanowana akcja, w celu wydalenia
NGH>    wszystkich Zydow z Polski ?

Grzesiu,

Stawiasz znakomite, blyskotliwe pytanie, ktore zmusza do zastanowienia sie. Pare uwag:
        - najwiecej informacji wsrod nas ma na ten temat Wlodek Rozenbaum, wiec dobrze byloby uslyszec jego zdanie;
        - redukowanie Marca do "prasowej nagonki" jest bledem;
        - slowo "wydalenie" nie jest czescia dyskusji o Marcu;
        - nie jestem historykiem, a moje przemyslenia na ten temat sa wlasnie takie - moje wlasne.

1. Przelew krwi i ciezarowki. Nikt nigdy i nigdzie nie napisal, ze Marzec, czy jakikolwiek inny aspekt owczesnej kampanii antysemickiej byl proba masowego przesiedlenia, badz wysiedlenia. Taka supozycja jest z gruntu i calkowicie falszywa.

2. Zrodla historyczne. Nie znam zadnych dokumentow dotyczacych przygotowywanej kampanii. Historycy sformulowali z przeslanek i poszczegolnych informacji w mare spojny obraz dlugotrwalego procesu prowadzacego do Marca, ale z tego co wiem - nie opublikowano zadnych dokumentow z tzw."najwyzszego szczebla", ktore mialyby przyswiadczac, ze na posiedzeniu takim to a takim podjeto odnosna uchwale.

Kilka slow wyjasnienia. W Polsce praktycznie nie istniala dokumentacja podejmowanych decyzji politycznych. Posiedzen Biura Politycznego nie protokolowano (trudno w to uwierzyc, ale to prawda). Od czasu do czasu, nieregularnie, sporzadzano tzw. notatki, nierzadko omijajac tematy drazliwe. Decyzje polityczne podejmowalo b. waskie grono w sposob autorytarny. Oficjalne struktury - zjazdy, posiedzenia plenarne, komitety etc.- byly w znacznej mierze badz dekoracja, badz cialami wykonawczymi, ale nie podejmujacymi decyzje.

Mozgiem i motorem politycznych tendencji antysemickich w Polsce byly jednostki i grupy w kilku centrach wladzy: w wojsku, w Ministerstwie Spraw Wewnetrznych, w najwyzszych wladzach partyjnych. Spotkania i kontakty, na ktorych dyskutowano sprawe zydowska mialy zazwyczaj charakter nieformalny i protokolow nie prowadzono. Zachowalo sie jednak wiele informacji i swiadectw, stwarzajacych w miare klarowny opis sytuacji. W mojej ocenie opis historyczny procesu prowadzacego do Marca nie jest udokumentowany ani inaczej, ani gorzej od innych spraw politycznych tamtych czasow.

Archiwa otwarto wzglednie niedawno, a i to nie wszystkie: niedostepna jest znaczna czesc materialow MSW, wliczajac sprawy narodowosciowe; nie bardzo wiadomo, co sie stalo z archiwami Gomulki z tamtych lat; nikt, o ile mi wiadomo, nie badal archiwow ZBOWiD-u, ktorego prezesem byl wowczas Moczar, etc.

3. Premedytacja, czyli co naprawde planowano. Nie, nie przypuszczam aby istnialy konkretne zalozenia w sensie np. "piatilietki": po ukazaniu sie artykulu Gontarza winno zlozyc papiery na wyjazd 2,863 Zydow. Tak nie bylo. Mialo miejsce cos innego.

Administracyjna podstawa naklonienia Zydow do wyjazdu bylo otwarcie dla nich granic i stworzenie specjalnego, sprawnie dzialajacego systemu pozwalajacego na opuszczenie kraju. Ograniczenia wyjazdow, kwarantanny i ew. odmowy dotyczyly jednostek i byly rzadkimi wyjatkami, a nie regula. Nikogo innego w Polsce ta procedura nie dotyczyla. Pytasz o dokumenty.

26 marca 1968, na naradzie i sekretarzy Komitetow Wojewodzkich PZPR, Gomulka mowil:

"...Nie wiem jak przeprowadzic, jak zrealizowac zagadnienie samookreslenia. Pewno, najlepiej by bylo, gdyby sie zglosili - ci i ci chca wyjechac, ich zarejestruja i prosze bardzo, zarejestrowani sa do wyjazdu, spokojna glowa, wysylamy ich w okreslonym czasie, wyslemy ich, niech jada..." (z zapisu magnetofonowego)

Gomulka nie byl sila napedowa Marca (uzywam tego okreslenia symbolicznie, mam na mysli okres 1967-1968), ale byl w znacznym stopniu wladny odkrecac i przykrecac kran. To on pierwszy uzyl sformulowania o "piatej kolumnie" w czerwcu 1967, w przemowieniu napisanym wlasnorecznie. Tym dal haslo, ze juz mozna. Ci, ktorzy owa akcje planowali, wykorzystali jego przyzwolenie.

4. Srodki nacisku. Grzesiu, Marzec nie skladal sie wylacznie z, jak to piszesz, "prasowej nagonki". Wlodek dal przyklady innych metod nacisku, inni pisali o calej gamie osobistych doswiadczeniach. Istnieje bogata literatura przedmiotu.

Oczywiscie, ze Marzec mial wlasna, zywiolowa dynamike. Nie bylo, jak czesto spekulowano, "wielkiej prowokacji". Nie istnial pisany z gory szczegolowy scenariusz, zakladajacy, iz na poczatku marca sprowokuje sie zamieszki studenckie, w kwietniu i maju opublikuje kilkadziesiat tekstow prasowych, a w efekcie z Walbrzycha wyjedzie 97.2% Zydow.

Istniala natomiast czesc aparatu wladzy, stawiajaca sobie za cel pozbycie sie Zydow z Polski. Stworzyli oni i wprowadzili cala game mechanizmow politycznych i administracyjnych, sluzacych do naklonienia polskich Zydow, aby opuscili kraj. Znasz te mechanizmy niegorzej ode mnie, wiec nie bede ich tu wyliczal. Przy tym wszystkim chce jeszcze raz zaznaczyc, ze uzycie slowa "wydalenie" w jakimkolwiek kontekscie odnoszacym sie do Marca uwazam, delikatnie mowiac, za naduzycie lingwistyczne.

Pozdrawiam,

Henryk D.

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Mon, 02 Feb 1998 12:39:40 +0100
From: "Jerzy Holcman 4245." <jerzy.holcman@xxxxx.xx>
Subject: Re: Kto nas wyrzucal

Czesc Heniu,

Sprawiles mi duzo radosci puszczajac na swietlice:

HD>    Dwie inne sprawy: najpierw o "mnie
HD>    z Polski nikt nie wyrzucal".

HD>    To wszystko prawda. Jednoczesnie chce Ci
HD>    napisac, ze Twoje slowa "mnie z Polski nikt
HD>    nie wyrzucal" uwazam za calkowicie sprzeczne
HD>    z rzeczywistoscia. [...]

Latem 1967 bylem na praktykach przeddyplomowych w Warszawie w CeLOR. Pamietam, jak jedna z pan tam zatrudnionych opowiadala jak to jej maz, wojskowy, zajmuje sie (bezpardonowa) akcja usuwania Zydow z Wojska Polskiego. Bylo to ponad pol roku przed Marcem. Marzec tj prowokacja marcowa, przypuszczam, byl tylko JEDNYM Z ETAPOW tego malego polskiego "endloesung". Niestety nie znam zadnych materialow potwierdzajacych moja teze.

HD>    i uwienczona znacznym sukcesem.

Do tego sukcesu moim zdaniem przyczynila sie pozytywna reakcja spoleczenstwa, ktore, abstrahujac juz od mieszkan i stanowisk pozydowskich, wierzylo ze "teraz wreszcie/ nareszcie bedzie lepiej.. O tym juz bylo. Szkoda ze nie mamy zadnych danych na ten temat...

HD>    Z Polski nie wyjechali wprawdzie wszyscy Zydzi,
HD>    ale wyjechala ich wiekszosc. [...] owczesne
HD>    wladze pragnely pozbyc sie wszystkich Zydow,
HD>    zarowno tych poczuwajacych sie do tozsamosci
HD>    zydowskiej, jak i tych calkowicie zasymilowanych.

I tutaj jestesmy przy nastepnym niewyjasnionym (dla mnie) punkcie. Kto byl wtedy Zydem?! Mam prywatna informacje od znajomej, ktora pracowala w ewidencji ludnosci, ze UB robilo u niej listy o glebokosci jednego pokolenia glebiej niz Ustawy Norymberskie, ale nie wiem jakie byly warunki rasowe, ktore trzeba bylo spelniac zeby uzyskac "pozwolenie na wyjazd". Musiala byc w tej sprawie jakakolwiek instrukcja....?!

Nie mowiac juz o tym ze my sami mamy powazny problem z definicja kto jest zydem, a definicje typu "Zydem jest kazdy kto chce nim byc" nie zdaja egzaminu nawet w obliczu takiego problemu jak np. bezpieczenstwo Swietlicy czy calego Reunionu, ciekawe byloby wiedziec jakie kryteria (socjologicznie) musi spelniac Zyd zeby byl uznany za Polaka, a jakie osoba innej "narodowosci" np Ukrainiec, Rusin, Niemiec, Litwin czy Tatar... Ciekawe byloby tez wiedziec jaki procent emigracji pomarcowej zostal wbrew wlasnej woli wyznaczony na Zydow.

HD>    Byl to jedyny znany mi wypadek masowej,
HD>    zorganizowanej akcji antysemickiej, bedacej
HD>    dzielem panstwa - nie jednostek czy klik,
HD>    ale wlasnie panstwa - majacego pretensje
HD>    do przynaleznosci do tzw. Europy.

Stad i przeprosiny Walesy - Polska chce do Europy!

HD>    Wierze, ze moi wspolplemiency mieli
HD>    pelne i absolutne prawo mieszkac
HD>    tam tak dlugo, jak dlugo mieli na
HD>    to ochote. Marzec im - nam - to
HD>    uniemozliwil.

Tu sie nie mozemy nie zgodzic! Wiemy juz co nam jest ale nie odpowiedzielismy sobie na " zelazne pytanie psychoterapeuty nr 2", czyli "co zamierzamy z tym zrobic ?".

Moim zdaniem niekoniecznie musimy popierac apel Grzesia Hussa domagajacych sie od Polski przeprosin za Marzec, ale gdyby okazalo sie to pomocne w wyjasnieniu naszej przed i pomarcowej historii do konca to czemu nie?!

Cos chyba moznaby zrobic?

Ja osobiscie, chetnie widzialbym Twoj tekst, co najmniej ta czesc w ktorej rozprawiasz sie z teza, ze "nikt nas nie wyrzucal" umieszczony w prasie polskiej, a jak by trzeba bylo sie pod nim podpisac to i z moim podpisem tez!

Dziekuje.

Jerzy

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Tue, 03 Feb 1998 23:17:01 -0500
From: Henry Dasko <hdasko@astral.magic.ca>
Subject: Re: Kto nas wyrzucal ??????

Grzesiu drogi,

"Wysiedlenie" i "przesiedlenie", innymi slowy - deportacja albo ekspulsja - wszystkie te okreslenia zakladaja istnienie przemocy fizycznej, badz, w najlagodniejszej formie, przymusu. W latach 1967-68 takiego przymusu nie bylo, nie mowiac juz o uzyciu sily.

Tak, mysle dokladnie tak jak piszesz - Marzec byl proba usuniecia Zydow z Polski bez wysiedlenia. Intencja bylo naklonienie Zydow do emigracji.

Natretem na pewno nie jestes - osobiscie Cie nie znam, ale wydajesz sie czlowiekiem wyjatkowo uprzejmym i kulturalnym.

Serdecznie,

Henryk

N.G. Himelstein wrote:
NGH> W poprzedniej wypowiedzi napisales "Kluczowym elementem
NGH> Marca (nie jedynym, ale kluczowym) byla proba usuniecia
NGH> Zydow z Polski..... Marzec byl niekwestionowalna
NGH> proba wyrzucenia z Polski w s z y s t k i c h Zydow..."

NGH> Obecnie piszesz :"Nikt nigdy i nigdzie nie napisal, ze
NGH> Marzec, czy jakikolwiek inny aspekt owczesnej kampanii
NGH> antysemickiej byl proba masowego przesiedlenia, badz
NGH> wysiedlenia. Taka supozycja jest z gruntu i calkowicie
NGH> falszywa"

NGH> Dla mnie, w danym kontekscie: "wyrzucenie", "usuniecie"
NGH> "przesiedleniem" czy "wysiedleniem" ma ten sam sens.

NGH> Czy nalezy Ciebie zrozumiec ze byla to proba usuniecia
NGH> Zydow z Polski bez przesiedlenia czy wysiedlenia,
NGH> chodzilo o to zeby Zydzi rozplyneli sie w porannej
NGH> mgle ?

>    Grzegorz

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Wed, 4 Feb 1998 16:29:47 +0100
From: "Julian Ilicki" <Julian.Ilicka@xxx.xx.se>
Subject: Re: Kto nas wyrzucal ??????

On 3 Feb 98 at 23:17, Henry Dasko wrote:

HD>    Tak, mysle dokladnie tak jak piszesz - Marzec byl
HD>    proba usuniecia Zydow z Polski bez wysiedlenia.
HD>    Intencja bylo naklonienie Zydow do emigracji.

Jednym z wielu na to przykladow jest ogloszneie 10 czerwca 1969 przez PAP komunikatu rzadowego o tym, ze skladane przez Zydow podania o zezwolenie na emigracje z Polski beda rozpatrywane tylko do 1 wrzesnia tego roku. Spowodowalo to celowa panike i duzy wzrost ilosci skladanych podan. I rzeczywiscie: Przynajmniej jezeli chodzi o Szwecje (a innych danych nie mam) fala imigracyjna polskich Zydow kulminowala jesienia 1969, czyli przyjezdzali wtedy ludzie ktorzy skladali podania w okresie wczesnoletnim.

A podania o zezwolenie na emigracje byly rozpatrywane rowniez i po 1 wrzesnia 1969 r.
        [---]

Ilek

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Wed, 4 Feb 1998 12:01:33 -0500
From: esachs@xxx.xxxxx.edu (Elizabeth Sachs)
Subject: Re: Kto nas wyrzucal ??????

At 11:29 AM 2/4/98, Julian Ilicki wrote:
        [---]

Zgadza sie. To wlasnie ten komunikat sprawil, ze 29go wrzesnia 1969 znalazlam sie w Sztokholmie. Do tego momentu nalezalam do "garstki wahajacych sie Zydow" (tych z kursujacego wowczas dowcipu o tym, kto zostanie w Polsce jesli otwarte zostana zachodnie granice).

Elzbieta

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sat, 07 Feb 1998 07:53:07 -0500
From: Henry Dasko <hdasko@astral.magic.ca>
Subject: Re: My i oni/Zycie Warszawy

Edziu, co Ty piszesz? w Izraelu czlonkow tych organizacji wyrzucali z pracy? Usuwali ze studiow? Pozbawiali srodkow do zycia? Wcielali do karnych kompanii? Zamykali po sfingowanych procesach? I to wszystko robilo panstwo Izrael?

Jesli tak - przyjezdzaj natychmiast. Zalatwie wszystko.

Twoj,

Henryk D.

Szpruch Edward wrote (o marcu):

ES> Mysle , ze mechanizm marca 68 jest dosc zrozumialy dla
ES> nas . Trudno nam sie z nim pogodzic , bo tym razem to
ES> bylo na naszej skorze pewnie dlatego nie mozemy byc
ES> obiektywni . W kazdym spoleczenstwie od czasu do czasu
ES> poszukuje sie grupy, ktora mozna oskarzyc o najgorsze
ES> rzeczy i skoncentrowac niezadowolenie spoleczenstwa .
ES> Moge dac przyklady z Izraela : Latami ( i dzis tez )
ES> lewicowe organizacje sa na etacie permanentnego
ES> " wroga" . Lewicowa ogranizacja " Macpen " ( sumienie )
ES> liczyla w szczycie swojej wielkosci mniej niz 100
ES> czlonkow , z ktorych powazna czesc byla albo agentami
ES> albo czlonkami sil bezpieczenstwa . w tym okresie
ES> opinia publiczna odnosila sie do Mapenu w tej samej
ES> proporcji, jak do terrorystow arabskich. Kiedy zaczely
ES> sie demonstracje organizacji " Shalom Ahszav " ( Peace
ES> Now ) pod koniec lat 70, organizatorzy, ktorzy byli
ES> oficerami z jednostek bojowych , zostali oskarzeni ,
ES> ze sa V kolumna oplacana przez CIA , ze trzeba ich
ES> wszystkich wsadzic do paki za zdrade . Istnieje
ES> organizacja " Cztery Matki " , ktora zostala stworzona
ES> przez matki zolnierzy , ktorzy sluza w Libanie ( czesc
ES> z synow rannych albo zabitych ) . Organizacja domaga
ES> sie jednostronnej ewakuacji sil izraelskich z Libanu ,
ES> nawet zona aktualnego dowodcy okregu polnocnego ,
ES> ktoremu podlega Liban , jest czlonkiem tej organizacji
ES> . Duzo prawicowych politykow prowadzi ostra kampanie
ES> przeciw tej organizacji twierdzac , ze ona jest
ES> skoordynowana z propaganda Hizballa i dzialalnosc tej
ES> organizacji doprowadza do demoralizacji w wojsku i to "
ES> noz w plecy " .

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sat, 07 Feb 1998 18:30:07 -0500
From: Henry Dasko <hdasko@astral.magic.ca>
Subject: Kosciol i "chamy"

Julian S. Bielicki wrote (na forum, w wymianie opinii o kosciele katolickim):

JSB>>>    moim zdaniem kosciol katolicki ogolnie,
JSB>>>    a w Polsce szczegolnie, to w wiekszosci
JSB>>>    grupa zboczencow i kanalii, szerzaca
JSB>>>    nieszczescie i nienawisc
HD>> Jezyk antysemity, mowiacego o Zydach.
JSB> Z ta roznica, ze antysemita tak mowiac o Zydach
JSB> mowi jako paranoik, a ja mowie wedlug faktow,
JSB> a nie wedlug urojen.

JSB> Kosciol katolicki szerzyl i szerzy nadal nienawisc
JSB> do Zydow, szczegolnie w Polce, wszystko jedno czy
JSB> komunistycznej, czy przedwojennej, czy teraz
JSB> demokratycznej.

Aaa, Julku, teraz to brzmi zupelnie inaczej, bez tych zboczencow i kanalii. Teraz to juz nie jest jezyk - teraz to tylko argumentacja antysemity, rozprawiajacego o Zydach, np. w UB.

Kosciol katolicki istotnie ma w swojej historii szerzenie nienawisci do Zydow, chociaz Polska nie jest akurat najlepszym tego przykladem. O czasy przedwojenne nie bede sie z Toba spieral, chociaz to tez do dyskusji - nie wiem, czy ks. Trzeciak et consortes to koniecznie "kosciol katolicki". Natomiast jesli chodzi o lata komunizmu i post-komunizmu, to zdaje mi sie, ze sam dobrze wiesz, tylko slyszec nie chcesz.

Ty, Julek, mierzysz stopien zboczenia i skanalizowania stosunkiem do Zydow. Przejdz sie wiec kiedys na zebranie Dzieci Holocaustu i porozmawiaj z tymi ludzmi, ukrywanymi po polskich klasztorach i parafiach, z kobietami, ktore z ukrycia widzialy, jak rozstrzeliwano na miejscu zakonnice, bo nie chcialy powiedziec, gdzie schowane jest zydowskie dziecko. Moze wtedy sie zastanowisz, z czego naprawde ten kosciol sie sklada.

Pogadaj tez z tymi ludzmi z organizacji katolickich, ktorzy pod koniec lat siedemdziesiatych porzadkowali zydowskie cmentarze, bo nas juz nie bylo - nie dlatego, ze kosciol sial nienawisc, tylko dlatego, ze pacyfikacje przeprowadzila antykoscielna wladza komunistyczna. Pogadaj z tymi, ktorzy w tych samych latach pierwsi po Marcu wracali do zydowskich tematow w katolickich pismach, bo nikt inny w Polsce by tego nie drukowal. Porozmawiaj z tymi od dialogu chrzescijansko-judaistycznego, ktory w swojej nowoczesnej formie powstal wlasnie w Polsce. Nie pisze tego, zeby kosciola bronic, bo jego czescia jest zarowno Wojtyla, jak i parafia na Zagornej - ale jesli chcesz dzisiaj utozsamiac kosciol z ks. Jankowskim, to jest to wypisz-wymaluj argumentacja antysemity, ktory Zydow widzi przez pryzmat Rozanskiego i Swiatly.

Napisales ktoregos dnia, ze po nas "przejely wladze chamy". To jest odwrotna strona Twojej nieprawdziwej wizji historii - ze do 1968 wszystko bylo dobrze. T o b i e  i m n i e bylo dobrze - ale z punktu widzenia historii politycznej nie ma zadnej, najmniejszej roznicy pomiedzy komunistyczna Polska sprzed Marca i po Marcu. Jesli juz, to Marzec byl najlagodniejszym z przelomow, bo do nikogo nie strzelano. Moze to jest po czesci odpowiedzia na pytanie Wieska, dlaczego Polacy nie chca sluchac opowiesci o 1968.

Ten system, Julku, nie zmienil sie w 1968 - on tylko pokazal, jaki ma naprawde stosunek do Zydow, a tak naprawde - nie tylko do Zydow. Ja wiem, ze my na to patrzymy inaczej, bo Twoi i moi rodzice uchowali sie w Rosji. To prawda. Ale komunizm tak samo strzelal do ludzi w grudniu 1970 (za "chamow"), jak strzelal w czerwcu 1956 (przed "chamami"). To nie "chamy" wypedzily Cie z Polski - wypedzil Cie Gomulka, przedwojenny komunista, ktory kiedys siedzial w jednej celi z ojcem Andrzeja Krakowskiego.

Ideologia przyciagnela wielu wspanialych i szlachetnych ludzi, ale system zaczal sie od krwi, rzezi i terroru, i to nie tylko w stosunku do tzw. wrogow - wiesz dosyc o rewolcie kronsztadzkiej w 1921. Nasi rodzice i my nie chcielismy tego wiedziec, bo mielismy dosc wlasnego bolu, cierpienia i - nierzadko - wrogosci wokol nas. Mielismy pamiec zaglady - ale swoja pamiec mieli tez Polacy, ktorych wywozono setkami tysiecy na syberyjska smierc, tylko dlatego, ze byli Polakami. Wladyslaw Bartoszewski, ktory poswiecal wlasne zycie dla ratowania Zydow w czasie wojny, siedzial w komunistycznym wiezieniu osiem i pol roku. Wyaresztowano cala "Zegote". Wypalono do cna ogromna i wspaniala tradycje socjalizmu, zarowno polskiego, jak i zydowskiego. To wszystko dzialo sie zanim jeszcze do wladzy doszly "chamy".

Ogladam Twoje, jak je nazywasz, obrazki, widze, ze masz w swojej skrzyneczce z farbami duzo roznych odcieni. Pojac nie moge, ze kiedy siegasz po pioro, zeby ten obrazek namalowac - jedyne kolory jakie potrafisz znalezc to czern i biel, a i to w zlych proporcjach.

Pozdrawiam Cie,

Henryk

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sat, 07 Feb 1998 20:54:52 -0500
From: Leon Szyfer <soleil@xxxx.com>
Subject: Re: Chlop z /niezupelnie na temat

Mariana Solan wrote:

MS> Bo widzisz Leon, Julka to bardzo trudno chwalic.

Marysiu,

Julka rzeczywiscie trudno chwalic, ale nalezy oddac papiezowi co papieskie. Pochwalilem go za robote na jego websites. Kiedys julek obrazil sie na mnie kiedy zakomunikowalem w shtetlicy, ze "deletuje" jak leci jego korespondecje. Nie zawsze podoba mi sie jego jezyk i jego zapalczywosc, ale bardzo czesto zgadzam sie z tym, co pisze. I moglby sobie Julek znalezc wiecej stronnikow, gdyby sie tak szybko nie podniecal.

Wiele racji ma Henryk Dasko, kiedy broni kosciola katolickiego przed atakiem Julka. Jednak ja traktuje to inaczej. To nie kosciol katolicki przechowywal Zydow w klasztorach. Byli to indywidualni przedstawiciele tego kosciola. Czynili to na wlasna reke i z wlasnej inicjatywy. Nie bylo dyrektyw ze strony hierarchii koscielnej. A dostojnicy koscielni od Piusa XII w dol nie zachowywali sie tak jak im zaleca "Kochaj blizniego swego jak siebie samego". I dzisiaj jest to samo. Progi synagogi Nozyka za niskie sa dla kardynala Glempa i jakis podrzedny biskup, nawet nie arcybiskup, przekazal Zydom slowa Wojtyly.

Moge wiec zrozumiec rozgoryczenie Julka. Temperament go ponosi i jezyk nie bardzo cenzuralny. No coz. Kazdy z nas reaguje inaczej na rzeczywistosc i na tym polega urok naszej swietlicy.

A poglady nasze roznia sie na wiele rzeczy. Kazdy z nas ma swoja wizje Marca. Jednych wypedzono, innych namowiono, jeszcze innych przekonano, ze nie sa Polakami. Wielu z nas znalazlo nowa ojczyzne, inni mowia, ze nigdy juz nie beda "u siebie". Jest, dzieki Bogu, cos co nas laczy. NASZA SWIETLICA. Mam nadzieje, ze Ci, ktorzy nie czuja sie "u siebie" w obecnym kraju, sa U SIEBIE w swietlicy. Sama o tym kiedys pisalas, ze to jak przy rodzinnym stole. Sa wasnie i niesnaski, ale to jest wlasnie nasza wlasna rodzina. I niewazne, ze dziela nas tysiace kilometrow. Internet zamienil nam kule ziemska w nasza wioske.

Rany Julek, co sie stalo? Zamieniam sie w chlopskiego filozofa. Koncze wiec. I to by bylo na tyle.

Leon S.

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sat, 07 Feb 1998 22:13:14 -0500
From: Henry Dasko <hdasko@astral.magic.ca>
Subject: Re: Kosciol i "chamy"

Julian S. Bielicki wrote:

JSB>    jak ja powiem ze Hitler byl kanalia, to ty powiesz
JSB>    ze ja mowie tak samo jak hitlerowcy mowia o Zydach?
JSB>    I ze w SS byli tez porzadni ludzie, ktorzy Zydow
JSB>    ratowali, bo napewno i tacy byli. Moim zdaniem
JSB>    trzeba kiedys przetrzec oczy i przestac przezuwac
JSB>    slowa w nieskonczonosc, a je jasno i glosno
JSB>    wypowiedziec.

JSB>    Ja widze ze kosciol katolicki w Polsce nic nie
JSB>    robi, zeby ukrocic ten tam panujacy antysemityzm,
JSB>    mimo ze moglby ten antysemityzm w jasnych slowach
JSB>    i glosno potepic. Ale tego nie robi, wrecz
JSB>    przeciwnie. [--]

JSB>    Ja nie mowie o poszczegolnych ludziach,
JSB>    a o instytucji kosciola katolickiego. [--]

Ad: kosciol. Mam powazny problem z prowadzeniem dyskusji z Toba. Wyjasnie Ci, dlaczego. Napisales dzisiaj trzy kolejne listy, w ktorych przedstawiasz swoj punkt widzenia na kosciol katolicki w Polsce:

a) "moim zdaniem kosciol katolicki ogolnie, a w Polsce szczegolnie, to w wiekszosci grupa zboczencow i kanalii, szerzaca nieszczescie i nienawisc"

b) "Kosciol katolicki szerzyl i szerzy nadal nienawisc do Zydow, szczegolnie w Polce, wszystko jedno czy komunistycznej, czy przedwojennej, czy teraz demokratycznej."

c) "Ja widze ze kosciol katolicki w Polsce nic nie robi, zeby ukrocic ten tam panujacy antysemityzm, mimo ze moglby ten antysemityzm w jasnych slowach i glosno potepic. Ale tego nie robi, wrecz przeciwnie."

Kazde z tych stwierdzen oznacza cos diametralnie innego od pozostalych. Jak sie zdecydujesz, ktore z nich naprawde ilustruje Twoje przekonania - napisz.

Ad: Hitler i SS. Twoje poglady na ten temat znam, bo opisywales je szczegolowo: w kazdym kraju jest 1-2% schizofrenikow i pare procent psychopatow; zaglada Zydow byla w wiekszosci wynikiem samowoli SS, a nie oficjalnej polityki panstwa hitlerowskiego; 90% Niemcow okresu hitleryzmu to porzadni ludzie, osaczeni przez nikczemna garstke.

To jest, Julek, wizja nader humanitarna i tolerancyjna. Z jakichs powodow zarezerwowana najwyrazniej nür für Deutsche. Przeczytaj sobie jednym ciagiem to, co piszesz o Niemcach i o kosciele, pomysl, a potem bedziemy dalej dyskutowac.

Pozdrawiam Cie,

Henryk D.

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sat, 07 Feb 1998 22:29:30 -0500
From: Henry Dasko <hdasko@astral.magic.ca>
Subject: Re: Chlop z /niezupelnie na temat

Leon Szyfer wrote:

LS>    Progi synagogi Nozyka za niskie sa dla kardynala
LS>    Glempa i jakis podrzedny biskup, nawet nie arcy-
LS>    biskup, przekazal Zydom slowa Wojtyly.

Swiete, a raczej blogoslawione slowa, Leon. Teraz jeszcze znajdz mi ortodoksyjnego rabina, ktory w jakiejkolwiek sprawie pofatyguje sie do Katedry Sw. Jana, a juz we wszystkim bedziemy sie zgadzac.

Best,

Henryk D.

To: Reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sat, 7 Feb 1998 23:06:33 -0500
From: "Wlodzimierz Rozenbaum" <wrozenba@xxxxxxx.net>
Subject: Re: Kosciol i "chamy"

Prawde mowiac mnie sie ten katalog o wiele lepiej podobal, niz synteza Marca, ale i Julkowi musze pogratulowac jatrzenia, bo dzieki temu cos dobrego ukazalo sie na reunion-serio. Dodam tylko jedna malutka poprawke, nie cala "Zegota" byla wyaresztowana. Jeden ze wspol-zalozycieli i glownych dzialaczy, dr Adolf Berman (brat Jakuba), wybyl do Izraela w 1949 roku oswiadczajac po drodze reporterowi The Jewish Chronicle, ze nie widzi przyszlosci dla zycia zydowskiego w Polsce. A Gomulka, niestety, byl ciemniakiem, jak go slusznie zdefiniowal Kisielewski i bral sie za Zydow z mniejszym, czy wiekszym powodzeniem od pierwszych dni po wojnie.-Wlodek Rozenbaum

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sun, 8 Feb 1998 06:25:51 +0100
From: "Julian S. Bielicki" <J.S.Bielicki@XXXX.Xxxxxx.De>
Subject: Re: Kosciol i "chamy"

Heniu,

wiec albo mnie albo Tobie logika wysiadla, bo w tych trzech wypowiedziach nie widze nic w sobie sprzecznego.

HD> Kazde z tych stwierdzen oznacza cos diametralnie
HD> innego od pozostalych. Jak sie zdecydujesz, ktore
HD> z nich naprawde ilustruje Twoje przekonania - napisz.

HD> Ad: Hitler i SS. Twoje poglady na ten temat znam, bo
HD> opisywales je szczegolowo: w kazdym kraju jest 1-2%
HD> schizofrenikow i pare procent psychopatow; zaglada
HD> Zydow byla w wiekszosci wynikiem samowoli SS, a nie
HD> oficjalnej polityki panstwa hitlerowskiego; 90%
HD> Niemcow okresu hitleryzmu to porzadni ludzie,
HD> osaczeni przez nikczemna garstke.

HD> To jest, Julek, wizja nader humanitarna i tolerancyjna.
HD> Z jakichs powodow zarezerwowana najwyrazniej nur
HD> für Deutsche. Przeczytaj sobie jednym ciagiem
HD> to, co piszesz o Niemcach i o kosciele, pomysl,
HD> a potem bedziemy dalej dyskutowac.

No to mozemy dyskutowac dalej, bo ty mowisz o Niemcach sprzed 60 lat, a ja mowie o Polsce dzisiejszej. Niemcy sie przymkneli, i natychmiast reaguja bardzo ostro na wypowiedzi antysemickie - zarowno panstwo Niemieckie, jak i wiekszosc Niemcow w naszym wieku. Zarowno takie ksiazeczki, jak i antysemickie napisy na scianach, jak i takie ataki na redaktora radia, jakko Zyda, sa tu dzisiaj wykluczone. I jezeil to jest tutaj mozliwe, to musi byc tez i w Poslce mozliwe.

sciskam

Julek

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sun, 08 Feb 1998 17:55:28 -0500
From: Henry Dasko <hdasko@astral.magic.ca>
Subject: Re: Kosciol i "chamy"

Julian S. Bielicki wrote:

JSB>    przykro mi jest, ze swiat jest taki wariacki,
JSB>    ze jest mozliwe Polsce dawac dziesiejsze Niemcy
JSB>    jako wzor - ale tak jest.

Na przyklad jako wzor w paleniu Turkow.

Doszedlem do wniosku, ze Julek to wszystko pisze specjalnie. Chodzi o to, zebym ja wreszcie dostal apopleksji i przestal zawracac glowe jemu, a takze wszystkim innym.

H.

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sun, 08 Feb 1998 18:40:34 -0500
From: Henry Dasko <hdasko@astral.magic.ca>
Subject: Re: Kosciol i "chamy"

Julian S. Bielicki wrote:

JSB>    W ciagu ostatnich lat domy Turkow byly palone
JSB>    wylacznie przez Kurdow. Po kazdym wypadku spalenie
JSB>    domow Turkow i tychze, byly demostracje protestacyjne
JSB>    w ktorych braly udzialy setki tysiecy ludzi, wlacznie
JSB>    z politykami i prezydentem.

Dobrze, Julek, dobrze - tylko sie nie denerwuj. Zaraz pojde pobic Kurda za kare. Nie jestem Turkiem, po co ja sie w to mieszam, czy Zydzi nie maja dosyc wlasnych klopotow?

H.

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sun, 8 Feb 1998 21:52:15 +0200
From: "Szpruch Edward" <szpruch@xxxxxxxx-xxxxx.net>
Subject: Re: My i oni/Zycie Warszawy

HD> Edziu, co Ty piszesz? W Izraelu czlonkow tych
HD> organizacji wyrzucali z pracy? Usuwali ze studiow?
HD> Pozbawiali srodkow do zycia? Wcielali do karnych
HD> kompanii? Zamykali po sfingowanych procesach?
HD> I to wszystko robilo panstwo Izrael?

HD> Jesli tak - przyjezdzaj natychmiast. Zalatwie
HD> wszystko.

Heniek !

Przede wszystkiem , to byl tylko przyklad . W Izraelu jest jeszcze jako tako wolnosc slowa i represje nie istnieja w szerokich strefach . Czy pamietasz z historii , jak w USA , ktora nosi flage wolnosci osobistej i praw obywatelskich , to wygladalo w latach 50 za czasow Joe McCarthy ? Co do wyrzucania z pracy w Izraelu - nie trzeba az tak drastycznych posuniec . Pracowalem kiedys w biurze projektowym , ktore robilo rozne rzeczy dla wojska i od czasu do czasu trzeba bylo dostac zatwierdzenie . Za ktoryms razem przyszlo do biura zawiadomienie , ze trzeba mnie odsunac od wszystkich prac . Po dluzszym wysilku dowiedzialem sie dlaczego : moja zona , kiedy miala 16 lat (jeszcze przed wojna szesciodniowa , kiedy ja osobiscie bylem w IX klasie w Zamojskim w Warszawie ) , poszla na wiec lewicowy i tam ja ktos zapisal . Jak widzisz , mozna dostac w dupe w ten sposob tez .

Edek

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Mon, 9 Feb 1998 22:51:25 +0100
From: "Julian Ilicki" <Julian.Ilicki@xxx.xx.se>
Subject: Re: ...i nie zapominajmy o Wackach

List Grzegorza sprowokowal mnie do podzielenia sie ze swietlica moimi doswiadczeniami na tym samym polu...

Wroclaw. Pierwsza polowa lat piecdziesiatych. Jeden z moich najstarszych obrazow jakie pozostaly w pamieci (tym drugim jest jak sie urodzil moj brat). Mam przypuszczalnie ok. czterech lat. Biegne zaplakany i zaszokowany po schodach (mieszkalismy na trzecim pietrze) wolajac "mama, mama, co to jest parszywy Zyd, bo chlopcy rzucaja na mnie kamieniami i wolaja parszywy Zyd".

To byl tylko poczatek.

Rok 1957. Ide do pierwszej klasy (szkola podstawowa nr 33, Wroclaw, ul. Krucza). Jest to okres w ktorym Gomulka przychodzi do wladzy, i przez rok albo dwa jest w szkole religia. Bylem i chyba nadal jestem :-) dzieckiem nerwowym, ktore ciagle sie wiercilo i ciagle gadalo. Na pewno byly ze mna klopoty. Wychowaczyni klasy wykazala jednak duzo pedagogicznego wyrozumienia.

Kilka tygodni po rozpoczeciu roku szkolnego przychodzi nowa nauczycielka, do ktorej mamy mowic - o ile pamietam, a mialem wtedy siedem lat - "pani katechetka", ktora miala nauczac religii. Jak sie moi rodzice o tym dowiedzieli, poszli do szkoly i zalatwili ze nie musialem na te lekcje chodzic. Potem zamiast pani katechetki zaczal przychodzic mlody ksiadz. Jak on wchodzil to ja i chyba jeszcze dwoch albo trzech chlopcow wychodzilismy. Pamietam, ze gralismy na korytarzu w karty, gra nazywala sie "w Piotrusia", ale zupelnie nie pamietam o co w tej grze chodzilo.

Jak tylko wychowaczyni klasy w ten sposob sie dowiedziala ze jestem Zydem (nazwisko mam przeciez polskie), skoczylo sie jej pedagogiczne wyrozumienie. Zaczela mnie systematycznie bic. Uzywala przede wzystkim szerokiej linijki do rysowania linii na tablicy (nie pamietam czy linijka byla z drzewa czy z metalu). Bila jak sie tylko za duzo ruszalem, bila jak tylko za duzo mowilem. Bila po rekach, ramionach, plecach i glowie (!). Bila tylko mnie. Nie bila tych dwoch czy trzech innych chlopcow ktorzy tez na religie nie chodzili. Rodzice wielokrotnie chodzili do szkoly, rozmawiali z kierownictwem i z sama nauczycielka, domagajac aby mnie przestala bic. Nie pomagalo. Bila mnie nadal.

Jedynym wyjsciem bylo zabrac mnie ze szkoly. Rodzice przeniesli mnie do szkoly zydowskiej (szkola podstawowa i LO nr VII im. Szolema Alejchema, Wroclaw, pl. Pereca), ktora znajdowala sie w tej samej czesci miasta. Wiekszosc uczniow dojezdzala do szkoly tramwajem z calego miasta, ja zas chodzilem na piechote bo bylo blisko (ok. 15 minut). Tak wiec od drugiej klasy szkoly podstawowej az do matury chodzilem do tej szkoly. Wiele lat pozniej, jak juz bylem o wiele starszy, rodzice opowiadali mi ze jak sie zaczalem zblizac do wieku siedmu lat, zastanawiali sie oni czy mnie poslac do "normalnej" szkoly "polskiej" czy do szkoly zydowskiej. Wybrali wtedy szkole "polska" abym sie nie odroznial od innych dzieci...

Po przeniesieniu do szkoly zydowskiej przestalem co prawdy byc bity w szkole, ale zaczalem bic bity w drodze do szkoly, tym razem przez inne dzieci i tzw. mlodziez. (Wszyscy w tym rejonie miasta wiedzieli ze szkola do ktorej zaczalem chodzic byla szkola zydowska.) Jak mialem szczescie to moglo przejsc nawet i pol roku zanim mnie znowu pobito. Jak nie mialem szczescia to moglem byc pobity i pare razy w miesiacu. Wiele takich atakow pozostalo na zawsze w mojej pamieci, n.p. gdy grupa starszych chlopcow, przypuszczalnie z pobliskiej bursy szkol zawodowych, zaatakowala mnie jak wracalem do domu na przelaj przez pole z ruinami, na ktorym pozniej wybudowano V LO (ul. Zelazna). Jeden z nich mial siekiere w reku i sie na mnie ta siekiera przymierzyl. Nie uzyl jej, ale ja bylem w takim szoku, ze nawet nie pamietam jak sie wtedy dostalem do domu.

Doszlo do tego, ze moja mama, jak tylko sytuacja na to pozwalala, musiala mnie (a po kilku latach tez i mego brata) do szkoly odprowadzac, spozniajac sie do pracy (byl to pomysl jej szefowej, Polki, kierowniczki przychodni dzieciecej w ktorej mama pracowala; szefowa powiedziala mamie ze ja bedzie kryc jak beda problemy ze spoznianiem sie do pracy). Po lekcjach zostawalismy czesto ja i brat kilka godzin w szkole, az skonczy pracowac jedna z dwoch nauczycielek ktore mieszkaly w tym samym rejonie. Wracalismy wtedy do domu pod ich "eskorta".

Zdarzalo sie, ze jedna z sasiadek, Polka, wysylala swego najstarzego syna aby mnie eskortowac, albo n.p. zeby pozbierac moje ksiazki i zeszyty, kiedy mnnie znow pobito, zerwano i rozerwano tornister, i rozrzucono jego zawartosc dookola - sam balem sie wracac aby to wszystko pozbierac. Inna sasiadka, tez Polka, pocieszala mnie jak znowu wracalem w szoku i rozplakany do domu, pobity, a w domu nikogo nie bylo bo rodzice pracowali.

Za kazdym prawie razem kiedy mnie atakowano, dzieciaki albo tzw. mlodziez wolala w stylu "chodz zydku, to cie ochrzcimy". I chrzcono mnie - kamieniami. Do dzis mam lekkie zgrubienie lewej malzowiny usznej po takim "chrzczeniu". Oskarzano mnie o smierc Jezusa, wyzywano od parszywego Zyda, etc. Standartowy repertuar. Mialem wtedy 8-10-12 lat.

Przypuszczam, ze to ze jestem Zydem nie musialo byc jedynym powodem do atakow. Byl to moze raczej pretekst. Bylem dzieckiem malym, slabym, cherlawym, nie umialem sie bic. Latwo bylo na mnie grac chojraka, szczegolnie jak sie bylo w grupie. Mozliwe ze moje losy bylyby inne jakbym byl duzy, silny i umial oddac. Jednakze prawie zawsze "motywowano" ataki na mnie tym ze jestem Zydem.

Po latach, jak bylem juz nieco starszy, ilosc atakow sie gwaltownie zmniejszyla, jednakze nie zanikla calkowicie. Ostatni raz jak mnie zaatakowano mialem chyba 17-18 lat.

Jak bylem w drugiej-trzeciej-czwartej klasie w szkole zydowskiej, to czasami odbywaly sie na podworku szkolnym w czasie przerw miedzy lekcjami istne boje na kamienie miedzy atakujacymi nas nastolatkami mieszkajacymi w sasiedztwie szkoly a naszymu starszymi uczniami. Pamietamm ze my maluchy zbieralismy kamienie i dawalismy starszym chlopcom ktorzy nas - i siebie samych - bronili.

Moi koledzy byli niejednokrotnie atakowani kamieniami jak zwarta grupa szli po lekcjach do tramwaju. Czasami, juz w liceum, szli gdzies razem, n.p. na frytki, i wtedy sie do nich dolaczalem. Pamietam chyba dwa takie ataki ktore mialy miejsce jak szedlem razem z nimi. Jednemu z kolegow (mieszka teraz w Jerozolimie) pekla czaszka od kamienia podczas takiego ataku.

Aby nie bylo nieporozumien: mialem oczywiscie tez i cala mase pozytywnych przezyc w dziecinstwie. Bylo oczywiscie nie tylko bicie. Jakos jednak taka jest natura ludzka, a przynajmniej moja, ze te bolesne wspomnienia siedza glebiej...

Ilek

On 9 Feb 98 at 13:57, N.G. Himelstein wrote:
NGH>    Opowiem Wam dlaczego wyjechalem z Polski.

NGH>    Zanim Gomulka dal znak do Grand Finale, to ci prosci
NGH>    szeregowi antysemici zrobili na mnie, kawal dobrej
NGH>    roboty nie pozostawiajac mi watpliwosci ze Polska,
NGH>    nie moze byc moja Ojczyzna. A zaczeli swoja spawna
NGH>    robote jak mialem 7 lat.

NGH>    Bo nielatwo bylo zyc w Polsce, jak twoje nazwisko
NGH>    jest Himelstein, imie matki - Sara, imie Ojca -
NGH>    Szabse. Jak masz czarne wlosy i cere Cygana.
                          *********
NGH>    "To male slowko "ZYD" pojawilo sie pewnego dnia
NGH>    w jego zyciu i nie sposob sie teraz od niego
NGH>    uwolnic.

NGH>    Niektore dzieci juz od szostego roku zycia,
NGH>    juz w pierwszej klasie musialy bic sie z innymi
NGH>    dziecmi, ktore wymyslaly im do "parchow". Przed
NGH>    innymi znow dlugo ukrywano tajemnice ich
NGH>    pochodzenia....

NGH>    Ale tak czy owak przychodzi kiedys dzien, kiedy
NGH>    dowiaduja sie prawdy - czasami poprzez znaczace
NGH>    usmiechy otoczenia, czasami przez plotki czy tez
NGH>    obrazliwe slowa. Im pozniej odkrywaja prawde tym
NGH>    szok jest mocniejszy: nagle zdaja sobie sprawe,
NGH>    ze inni ludzie wiedzieli o nich cos, czego oni

NGH>    sami nie wiedzieli, ze uzywano mowiac o nich tego
NGH>    dziwnie jakos niepokojacego epitetu, ktorego w domu
NGH>    sie nie uzywa. Czuja sie nagle samotne oddzielone
NGH>    od spolecznosci normalnych dzieci... ktore nie maja
NGH>    s p e c j a l n e j  n a z w y. Wracaja do domu,
NGH>    patrza na ojca, mysla: -Czy on tez jest Zydem?
NGH>    i czuja ze szacunek, jaki do niego zywia jest na
NGH>    zawsze zatruty"

NGH>        (J.P.Sartre "Rozwazania o kwestii zydowskiej",
NGH>        1944)

>    Grzegorz

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Tue, 10 Feb 1998 23:26:36 -0500
From: Leon Rozenbaum lt;irony@xxxxxxxx.xxx.net>
Subject: Re: ...i nie zapominajmy o Wackach

Opowiadania Grzeska, Ilka i Danki brzmialy bardzo swojsko i rodzinnie. Dawno temu slyszalem opowiadania Ilka rowiesnikow a takze o rok dwa starszych uczniow szkoly wroclawskiej, ktorzy mieli podobne relacje do przekazania. Co mnie jednak ciekawi jeszcze bardziej, to wspomnienia tych, ktorych nie "wygnano", czy "wyrzucono". Tych, ktorych najmniejsza wzmianka o polskim antysemityzmie doprowadza do bulwersacji a o pogromie kieleckim do palpitacji. Czy jest mozliwe, ze nasze dzisiejsze poglady koloruja retroaktywnie nasze wspomnienia? Mam tu na mysli obie strony tej przezroczystej a jednoczesnie namacalnej barykady. Czytajac rozne wypowiedzi odnosze wrazenie, ze chociaz wyjechalismy z tej samej Polski, to chyba z innych powodow. A moze na odwrot? LeonR.

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Wed, 11 Feb 98 15:57:57 PST
From: Janusz Weiss <xxxxxx@xxx.xxx.pl>
Subject: Re: ...i nie zapominajmy o Wackach

Przepraszam, nie zrozumialem. Czy ci, ktorych "nie wygnano", to na przyklad ja? I czy to mnie masz na mysli, kiedy piszesz, ze "najmniejsza wzmianka o polskim antysemityzmie doprowadza do bulwersacji"? I czy to moje wspomnienia doprowadzily cie do takich wnioskow?
 
Janusz Weiss

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Thu, 12 Feb 1998 18:38:44 -0500
From: Leon Szyfer <xxxxxx@cpol.com>
Subject: Re: ...i nie zapominajmy o Wackach

Leon Rozenbaum wrote:

LR>    [...]        odnosze wrazenie, ze chociaz
LR>    wyjechalismy z tej samej Polski, to chyba
LR>    z innych powodow. A moze na odwrot? LeonR.

Czytajac glosy roznych ludzi w swietlicy mozna bylo juz dawno stwierdzic, ze kazdy z nas ma swoja wizje Marca. Kazdemu z nas w inny sposob dal sie we znaki polski antysemityzm. Wyglada na to, ze chcialbys, aby istnialy dwa kolory; czarny i bialy. Nasza rzeczywistosc w Polsce nie byla czarno - biala, mienila sie wszystkimi kolorami teczy. Wszystko wiec zalezne jest obecnie od tego czy mamy pamiec kolorowa, czy tez zostalismy daltonistami.

Leon S

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Fri, 13 Feb 1998 13:46:26 -0500
From: Henry Dasko <hdasko@astral.magic.ca>
Subject: Antysemityzm - czyj?

Leon Rozenbaum wrote (w dyskusji z Yossi HaYoredem):

LR>    Czy zauwazyles kiedys, ze doprowadzanie dyskusji
LR>    do absurdu nie wygrywa dla nikogo tej dyskusji.
LR>    Czy dlatego to robisz?

Chwileczke, Leon. To nie Yossi sprowadza dyskusje do absurdu: to Ty sam wprowadziles pewien rodzaj argumentacji, dowcipnie piszac o tych, ktorych "wzmianka o pogromie kieleckim przyprawia o palpitacje", a dyskusje o indywidualnych odczuciach i reakcjach zwekslowales na "nie uznawanie antysemityzmu jako poteznego motoru w stosunkach polsko-zydowskich". To jest, Leon, ustawianie sobie przeciwnika w ringu. Nie o to chodzi.

Piszesz, ze czas zmienia barwe pamieci. Zapewne. Ale jesli tak, to moze i w Twoich wspomnieniach pewne rzeczy wyostrza, a inne tonuje? Pamiec jest najbardziej prywatna rzecza jaka znam i nie jest dobrym pomyslem przekonywanie Slawka czy kogokolwiek innego, ze pamieta zle (ziet). Pamieta, co pamieta. Kazde z nas mialo do wyjazdu wlasne powody i motywacje i proba tlumaczenia komukolwiek po trzydziestu latach, ze nie rozumial wtedy, co sie wokol niego dzieje, oraz ze nadal nic nie rozumie - to naprawde daleko nie prowadzi.

Marzec byl szczegolny. Przekonywanie kogokolwiek o polskim antysemityzmie okresu naszego dorastania jest wywazaniem otwartych drzwi, bo prawie kazdy z nas mial z tym osobiste i bolesne doswiadczenia, a ci, ktorym udalo sie tego uniknac - wiedzieli. Ilek opisal dramatyczna historie wlasnych lat szkolnych; a przeciez, choc zapewne te wydarzenia dzialy sie w latach piecdziesiatych, jego rodzice zdecydowali sie w Polsce zostac, mimo, ze mozliwosci emigracji istnialy. W s z y s c y  nasi rodzice zostali w Polsce do 1968 (Roza, Zuza, Leon Sz. i inni, ktorzy wyjechali wczesniej lub pozniej - pamietam o Was, ale pisze konkretnie o emigracji marcowej). Nie sadze, zeby nasi rodzice mieli w owych czasach mniej doswiadczen z polskim antysemityzmem niz my; zapewne wiecej, bo bylo to zjawisko bardziej i czesciej artykulowane przez doroslych niz przez dzieci i mlodziez. A jednak zostali. Zyli tam miedzy innymi dlatego, ze pomimo antysemityzmu w wiekszosci nadal uwazali, ze sa u siebie.

Antysemityzm mozna bylo przypisac jednostkom, mozna bylo zan winic okreslone grupy - ale istnialy racjonalne powody, aby traktowac go jako aberracje. Mieszkalismy w Polsce. Jasne, ze byl to kraj komunistyczny, o nader elastycznym stosunku do zasad demokracji - ale pierwszym, obnoszonym ad nauseam transparentem tego systemu byla rownosc wszystkich ludzi. W swietle prawa, teoretycznie przynajmniej, wszyscy bylismy jednacy. Marzec to zmienil.

Kampanie marcowa rozpetala wladza, w pelnym majestacie instytucjonalnej aprobaty dla wlasnych poczynan. To nie sasiadka nawymyslala nam od "parszywych Zydow" - zrobilo to panstwo. Sasiadke latwo bylo zignorowac, wladze - nie. W dziesiatej klasie nauczycielka rosyjskiego pozwolila sobie na publiczny wyskok antysemicki w stosunku do mnie. Klasa, w ktorej bylo czworo Zydow, troje jawnych (pozdrawiam Cie, Przyjacielu) i jeden na aryjskich papierach, zareagowala ostro i w wiekszosci solidarnie. Moja matka poszla do szkoly, zdecydowana zlozyc skarge w kuratorium, jesli sprawy nie udaloby sie zalatwic na miejscu. Wystraszona rusycystka przeprosila mnie w pokoju nauczycielskim. W marcu - w marcu nie bylo do kogo pojsc.

Pytanie wiec: jaka wladza? Ta komunistyczna - czy ta polska? Mysle, ze nie ma prostej odpowiedzi, ze w marcu polaczyl sie antysemityzm polityczny (celne okreslenie Wlodka Rozenbauma z artykulu, zamieszczonego tu niedawno) z antysemityzmem ulicznym, podskornym. Michal Checinski, zrodlo nie calkiem wiarygodne, pisze, ze marzec mial swoje korzenie w Moskwie. Moze i tak, ale braterska rodzina panstw socjalistycznych liczyla wtedy kilkaset milionow ludzi i jakos nigdzie indziej podobnego zabiegu nie dokonano. A wiec: Polacy?

Ale po obaleniu muru berlinskiego powstaly w Polsce tuziny partii i partyjek politycznych, wliczajac takie, ktore maszerowaly pod jednoznacznie czarnosecinnymi sztandarami. Za pare tygodni Yossi przywiezie nam ze Szczecina, a Leon z Warszawy szczegolowe informacje o tym, co ostatnio pisza na murach. Ksiadz Jankowski dostaje setki listow, wyrazajacych szczere i entuzjastyczne poparcie dla jego przekonan. A jednak, z tego co wiem, w ciagu blisko dekady post- komunizmu zadna z partii, gloszacych explicite antysemickie hasla i programy nie wprowadzila do sejmu ani jednego posla. Ani jednego... A wiec: komunisci?

Nie ma prostych odpowiedzi, nie ma jak podzielic procentow. Nie chce byc tym, ktory oskarza Polakow o niemal biologiczny antysemityzm. Nie chce redukowac komunizmu do jego najczarniejszych, faszyzujacych kart. Wiem, ze antyzydowskiego pogromu dokonala wladza, i ze byla to wladza komunistyczna. Wiem, ze mialo to miejsce w Polsce.

Henryk D.

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Fri, 27 Feb 1998 09:13:50 -0500
From: Henry Dasko <hdasko@astral.magic.ca>
Subject: O rewolucji

"Kazda rewolucja ulatnia sie. Zostaje
po niej tylko szlam nowej biurokracji
."

Kafka

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sat, 28 Feb 1998 06:52:37 -0500
From: Henry Dasko <hdasko@astral.magic.ca>
Subject: Bojowo, ale dokladnie!

adekvat wrote:

LK>    Elzbieta cytuje A. Slonimskiego i jest jak
LK>    rozumiem za zwolnieniem obrotow czy tez zmiana
LK>    nastroju z "bojowego" na jakis inny.

LK>    Otoz swietej pamieci Antoni Slonimski nigdy by
LK>    sie z nia nie zgodzil[--] bo byl nekany, obrazany
LK>    i wyzywany przez Gomulke i partyzantow. Nazwano go
LK>    wtedy w mediach Slonimskier. Po marcu 68 odebrano
LK>    mu panstwowa kase ubezpieczen spolecznych a juz
LK>    wtedy byl po zawale serca co oznaczalo kleske dla
LK>    jego zdrowia. Przestano go drukowac, zyl z oszczed-
LK>    nosci sprzedajac bizuterie. Slonimski po marcu bal
LK>    sie tez wiezienia. Gomula powiedzial z trybuny
LK>    8-marca 1968r wymieniajac wrogow Polski: "a ze
LK>    Slonimskim pogadamy odzielnie".

Leszek,

Nie sadze, zeby Elzbiecie chodzilo o "mniej bojowo". Mam wrazenie, ze chodzi jej o dokladnosc tego, co chcesz powiedziec i w stu procentach ja popieram.

O powyzszym:

- Slonimskiego nie nazywano w marcowych mediach "Slonimskier", chociaz wielu ludziom przypomniano poprzednie nazwiska, czesto zmieniane na polecenie partyjne.

- Slonimskiemu nie odebrano "panstwowej kasy ubezpieczen spolecznych". To nieprawda. Odebrano mu natomiast (czasowo) prawo do lecznicy Min. Zdrowia na Hozej, czyli tzw. "rzadowki", jednego z przywilejow elit politycznych PRL. To jest podstawowa roznica. Stan zdrowia Slonimskiego ucierpial w wyniku marca, a nie dlatego, ze zabrali mu apanaze.

- Gomulka nie przemawial z zadnej trybuny osmego marca. Pierwszy raz wystapil publicznie dziewietnastego marca. Nigdy i nigdzie nie powiedzial slow, ktore przytaczasz jako doslowny cytat. Takie slowa istotnie padly - ale wypowiedzial je spiker telewizyjny, a nie Gomulka.

- Slonimskiemu nie trzeby bylo dawac zakazu druku w marcu 68. Dostal go wczesniej - w marcu 1964, po "Liscie 34".

Tyle fakty. Ale chodzi o cos znacznie wazniejszego i Slonimski jest tu swietnym przykladem. Byl czlowiekiem, ktorego w marcu w nieprawdopodobny sposob opluwano, ponizano, niszczono, obrzucano blotem i kalumniami. Jego nazwisko odmieniali na wszystkie sposoby i pierwszy sekretarz, i byle dziennikarzyna, i palkarz na zebraniu w prowincjonalnej instytucji. Na tym polegal dramat Slonimskiego - a nie na tym, ze sprzedawal bizuterie (przez caly czas byl wiceprezesem PEN-Clubu, a od 1970 roku zaczal znowu jezdzic za granice. Zachowal luksusowe mieszkanie pod najbardziej wtedy pozadanym adresem warszawskim - w Alei Roz.) A rownoczesnie byl pierwszym symbolem ofiar Marca - jak kazdego innego Zyda, przechrzczonego czy nie, oblepila go plwocina, przed ktora nie bylo ucieczki (mozna bylo tylko powiedziec, ze deszcz pada).

Reunion, jesli policzyc rodziny (o czym wspomniales), zapewne skupia ok. 5000 ludzi. Ale jakbys nie liczyl, na pewno nie skupia "80% pokolenia dzisiejszych 50-latkow". Moze - a i tego nie jestem pewien - skupia polowe, a moze i nie. Julek Ilicki wie najlepiej i jego nalezy zapytac, zanim zacznie sie podobne cyfry produkowac.

Panowie jedziecie [na obchody 30-ej rocznicy Marca w Warszawie] z identyfikacja "Reunion" i chwala Wam za to. Chwala Leszkowi, ze zaangazowal w to media i wiele innych osob. Nie zgadzam sie z Wieskiem - jedzcie bojowo, mowcie to, co nalezy powiedziec i bez ogrodek. Ale takze bez upiekszen, bez efekciarstwa, bez dodatkowego dramatyzowania. Z dwoch pwoodow: po pierwsze, nie chce potem czytac w gazecie sprostowan, ze "bylo nie tak". Po drugie, i znacznie wazniejsze - Marzec nie wymaga mocniejszych kolorow, wiekszych liczb, bardziej dramatycznych faktow. Byl tym, czym byl - bez Slonimskiego pozbawionego opieki lekarskiej i bez osiemdziesieciu procent. Jedzcie zdrowo, mowcie madrze i mocno. Ale przede wszystkim - mowcie prawde.

Henryk D.

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sat, 28 Feb 1998 09:15:28 -0500
From: Henry Dasko <hdasko@astral.magic.ca>
Subject: Pierwsza ekipa

adekvat wrote:

LK>    Blagalem Cie w kilku internetach i w rozmowie
LK>    telefonicznej zebys sie osobiscie wlaczyl do
LK>    dyskusji w W-wie

Leszek,

Po pierwsze - nie moge byc wtedy w Warszawie. Po drugie - jedzie najlepsza z mozliwych ekip - Ty, Ilek, Leon. Zabieracie ze soba entuzjazm, wiedze i krytyczne podejscie do rzeczywistosci. Tylko zostawcie za morzem kombatanctwo i martyrologie, bo to niepotrzebne.

Serdecznie,

H.

P.S. Jeszcze o Slonimskim: masz racje, PEN jest honorowy - poza dietami i wyjazdami. Slonimski istotnie nie drukowal i pewnie wiele wtedy nie zarabial, ale to nie znaczy, ze nie mial z czego zyc. On w ogole raczej nie zarabial piorem w Polsce. Powodzilo im sie przez caly czas przyzwoicie: chociaz nie drukowal, w 1967 byl w Paryzu, w 1969 pojechal na droga wycieczke na fiordy norweskie, w 1970 byl w Anglii.

Fragment jego niepublikowanego wierszyka o wojnie 1967:

...W sposob niecny i zdradziecki,
Zabralismy sprzet sowiecki,
Niosac tyfus, wszy i lues,
Zajechalismy pod Suez,
Plujac, trujac, deprawujac
Postepowe ich poglady,
Gwalcac dzieci i wielblady
...

To: reunion-serio@xxxxxxx.se
Date: Sat, 28 Feb 1998 16:15:52 -0500
From: Henry Dasko <hdasko@astral.magic.ca>
Subject: Druzyna na mecz

Dwie sprawy:

1. Druzyna na mecz w Warszawie. Nie zgadzam sie z opinia, ze ludzie, ktorzy tam jada, reprezentuja wylacznie siebie. Szczegolnie nie zgadzam sie z glosem Bronka, ze nie sa to reprezentatywni czlonkowie marcowej wycieczki.

Otoz - sa reprezentatywni, cala trojka. Wszyscy trzej sa niezwykle zaangazowani w sprawy naszej spolecznosci; kazdy reprezentuje inne srodowisko i inna droge zyciowa. Ilka i Leona nie widzialem nigdy, Leszka - ledwie kilka razy, ale mam pelne zaufanie, ze nikogo nie zhanbia i nie pozycza pieniedzy pod sfalszowany weksel z moim nazwiskiem. Nie sadze, aby ktorykolwiek z nich mial zamiar skladac polityczne deklaracje w imieniu ogolu, bo po pierwsze to niemozliwe, po drugie sa to ludzie rozsadni i odpowiedzialni. Ludzie, odrobine zaufania.

2. Leon - piszesz, ze wypisujesz sie ze Swietlicy. Rozumiem, ze chwilowo, na okres wyjazdu. Napisales niejasno, wiec prosze, zebys potwierdzil.

Najlepszego,

Henryk D.
EpistoChronologia  1967 
 1989 
 i   x   1990 
 ii   iii   v   vi   vii   viii   ix   x   xi   1991 
 ii   iv   v   vii   viii   ix   xii   1992 
 i   ii   iii   iv   vii   ix   1993 
 iii   v   1994 
 i   v   ix   1995 
 iii   v   ix   xi   1996 
 v   viii   ix   x   xi   xii   1997 
 i   ii   iii   iv   v   vi   vii   viii   ix   x   xi   xii   1998 
 i   ii   iii   vii   viii   ix   x   xi   xii   1999 
 i   ii   iv   v   vi   vii   viii   ix   x   xi   2000 
 i   iii   iv   v   vi   ix   x   xi   xii   2001 
 ii   iii   viii   xi   xii   2002 
 xii   2003 
 iii   vi   v   vii   viii   ix   x   xii   2004 
 ii   iii   iv   vii   viii   ix   x   xi   2005 
 i   iii   iv   v   vii   ix   2006 
                                                                                          

EgoTurfSurf  •  Daskografia  •  Dalej : Marzec 1998